Opublikowano Dodaj komentarz

Jak zacząć zmianę. O decyzji, codziennej dyscyplinie i odpowiedzialności za własne życie

Zmiana nie zaczyna się od afirmacji, wizualizacji ani inspirującego cytatu.
Zmiana zaczyna się w jednym, bardzo konkretnym momencie.
W momencie podjęcia decyzji.

Większość ludzi nie stoi w miejscu dlatego, że nie wie, co zrobić.
Stoi w miejscu dlatego, że nie zdecydowała się naprawdę.
Pozostaje w pół kroku, w stanie zawieszenia, licząc, że „coś się wydarzy samo”.

Nie wydarzy się.

Życie nie zmienia się samo z siebie.
Podświadomość nie zmienia się od chcenia.
Świadomość nie wzrasta bez praktyki.

Decyzja to akt mocy, nie myśl

Decyzja nie jest myślą ani postanowieniem.
Decyzja jest aktem świadomości, który ustawia nowy kierunek energii.

W momencie decyzji:

  • kończy się negocjowanie z własnymi wymówkami
  • przestajesz czekać na idealny moment
  • bierzesz odpowiedzialność za swoje życie
  • wychodzisz z poziomów poniżej 200 na mapie Hawkinsa

Decyzja kalibruje na poziomie odwagi 200.
To pierwszy poziom mocy, na którym realna zmiana w ogóle jest możliwa.

Bez decyzji umysł pozostaje w trybie:
„jeszcze nie teraz”, „kiedyś”, „jak będę gotowa”.

A gotowość nigdy nie przychodzi przed decyzją.
Gotowość pojawia się po niej a za tym działanie.

Podświadomość nie zmienia się jednorazowo

Nawet najlepsza decyzja nie wystarczy, jeśli nie pójdzie za nią codzienna dyscyplina.

Podświadomość uczy się przez:

  • powtarzalność
  • doświadczenie
  • emocję
  • konsekwencję

Dlatego jednorazowy zryw nie zmienia życia.
Zmienia je to, co robisz codziennie, nawet wtedy, gdy nie masz ochoty.

Dyscyplina nie jest karą.
Dyscyplina jest formą miłości do siebie.

Codzienna praca z umysłem to fundament zmiany

Jeśli nie pracujesz codziennie z umysłem:

  • stare programy będą się uruchamiać
  • stare emocje będą wracać
  • stare reakcje będą rządzić Twoimi decyzjami

To nie jest Twoja wina.
Tak działa podświadomość.

Dlatego w realnej zmianie kluczowe są:

  • autohipnoza i lub hipnoterapia
  • uwalnianie emocji
  • uważność na myśli i napięcia w ciele
  • kasowanie programów
  • poddawanie Bogu wszystkiego, co negatywne

Zmiana nie polega na tym, że nagle przestajesz mieć trudne emocje.
Zmiana polega na tym, że nie pozwalasz im rządzić Twoim życiem.

Uwalnianie zamiast walki

Wielu ludzi próbuje zmieniać się przez walkę ze sobą.
To nigdy nie działa długoterminowo.

Prawdziwa zmiana zachodzi wtedy, gdy:

  • zauważasz emocję
  • pozwalasz jej być
  • nie karmisz jej historią
  • uwalniasz ją z ciała
  • poddajesz Bogu

W tym procesie niezwykle wspierające jest zdanie do kasowania programów, które regularnie stosuję w pracy z podświadomością:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to to, w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

Te zdania nie są afirmacjami.
Są aktem odpowiedzialności za własną świadomość.

Dlaczego bez dyscypliny nic się nie wydarzy

Umysł ego zawsze będzie szukał drogi na skróty.
Zawsze będzie proponował:

  • jutro
  • od poniedziałku
  • jak będę miała więcej czasu
  • jak będę miała więcej energii

Dyscyplina to moment, w którym mówisz:
„robię to niezależnie od nastroju”.

To właśnie wtedy podświadomość zaczyna się zmieniać.

Nie spektakularnie.
Nie natychmiast.
Ale trwale.

Zmiana to styl życia, nie projekt

Najważniejszy moment w rozwoju następuje wtedy, gdy uświadamiasz sobie jedno:

Praca z umysłem to nie etap.
To sposób życia.

Codzienne:

  • obserwowanie siebie
  • uwalnianie
  • poddawanie Bogu
  • wybieranie świadomości zamiast reakcji

To nie jest ciężar.
To wolność.

Jeśli czekasz, aż samo się zmieni, już dokonałaś wyboru

Brak decyzji też jest decyzją.
Decyzją o pozostaniu w tym samym miejscu.

Zmiana zaczyna się wtedy, gdy przestajesz czekać, aż świat się zmieni.
I zaczynasz zmieniać swoją świadomość.

Reszta zawsze podąża za nią.

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak hipnoterapia regresyjna i autohipnoza na odchudzanie zmieniły życie mojej klientki. Historia transformacji, która zaczęła się od nieoczywistego źródła

Praca z wagą bardzo rzadko dotyczy jedzenia.
To, co nazywamy „problemem z odchudzaniem”, niemal zawsze jest objawem głębszego programu w podświadomości. Programu, który miał chronić, a z czasem zaczął ograniczać.

Jedna z moich klientek zgłosiła się z jasnym celem: chciała schudnąć, bo czuła, że jej ciało „nie reaguje” ani na dietę, ani na ruch. Racjonalnie wiedziała, co robić, ale w praktyce wracała do tych samych schematów. Jedzenie nie było impulsem. Było regulatorem emocji.

Już na początku było jasne, że to nie jest kwestia silnej woli, tylko podświadomego programu.

Dlaczego hipnoterapia regresyjna w pracy z wagą działa tak głęboko

Hipnoterapia regresyjna pozwala dotrzeć do źródła wzorca, a nie tylko do jego skutków. W stanie głębokiego relaksu i bezpieczeństwa omijamy naszego krytyka i wchodzimy tam, gdzie zapisane są emocje, decyzje i przekonania, które powstały wiele lat wcześniej.

W przypadku tej klientki praca nie zatrzymała się na dorosłym życiu ani nawet na dzieciństwie, które na poziomie świadomym wydawało się „w porządku”.

Podczas regresji dotarłyśmy do sytuacji z wczesnych lat szkolnych. Nie była to trauma w klasycznym rozumieniu. To właśnie czyni ją nieoczywistą.

Nieoczywista sytuacja, która stała się programem

Klientka zobaczyła siebie jako sześcioletnią dziewczynkę, stojącą w kuchni u babci. Rodzina była obecna, atmosfera pozornie neutralna. Babcia z troską  nakładała jej dokładkę i mówiła:

„Jedz, bo jesteś taka drobna. Jak zjesz, będziesz silna i bezpieczna.”

To zdanie, powtarzane wiele razy w różnych wariantach, zostało zapisane w podświadomości jako prawda.
Nie jako myśl, lecz jako emocjonalna decyzja:

„Jedzenie daje bezpieczeństwo.”
„Większe ciało chroni.”
„Gdy jem, jestem zaopiekowana.”

To nie był dramat.
To była miłość połączona z lękiem dorosłych.

Ale dla dziecka ten komunikat stał się programem regulującym całe życie.

Jak ten program wpływał na ciało dorosłej kobiety

W dorosłym życiu każda sytuacja stresowa, emocjonalna, wymagająca lub niepewna automatycznie uruchamiała ten sam mechanizm. Nie dlatego, że brakowało jej dyscypliny, ale dlatego, że podświadomość wybierała znane rozwiązanie.

Ciało nie chciało puścić wagi, bo w jego pamięci większa masa ciała oznaczała ochronę.

Dopóki ten program istniał, żadna dieta nie miała szans zadziałać trwale.

Proces uwalniania w hipnoterapii

W hipnoterapii regresyjnej nie walczymy z programem. My go rozumiemy i uwalniamy.

Klientka mogła:

  • zobaczyć, że ten wzorzec nie jest już potrzebny, zobaczyła sytuację z perspektywy siebie dorosłej i wytłumaczyła ją sobie młodszej
  • poczuć bezpieczeństwo bez jedzenia
  • uwolnić emocję lęku, która była pod spodem
  • wybaczyć tej części sobie, która chroniła oraz innym winowajcom

W kluczowym momencie wypowiedziała zdanie kasujące program, które przekazałam jej w sugestii:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

To był moment realnej zmiany na poziomie podświadomości.

Rola autohipnozy w utrwaleniu efektu

Po sesji hipnoterapii klientka otrzymała nagranie autohipnozy, z którego korzystała codziennie. Autohipnoza nie była „motywacją do diety”. Była:

  • wzmacnianiem nowego poczucia bezpieczeństwa
  • uwalnianiem bieżących emocji
  • regulacją układu nerwowego
  • pracą z ciałem, a nie przeciwko niemu

Dodatkowo korzystała z kotwicy do autohipnozy, dzięki której mogła w każdej chwili wejść w stan głębokiego kontaktu ze sobą i uwalniać napięcia na bieżąco.

W autohipnozie regularnie zadawała sobie pytania:

Czy jest moją intencją uwolnić to napięcie z mojego wnętrza
Czy to zrobię
Kiedy

To pozwalało nie kumulować emocji, które wcześniej regulowała jedzeniem.

Efekty, które wykraczają poza wagę

Zmiana wagi była naturalnym skutkiem, a nie celem samym w sobie.
Najważniejsze zmiany zaszły głębiej:

  • zniknęło kompulsywne jedzenie
  • ciało zaczęło samo regulować apetyt
  • pojawił się spokój zamiast napięcia
  • klientka przestała walczyć ze sobą
  • poczuła realne bezpieczeństwo w ciele

Waga zaczęła spadać bez presji, bez kontroli i bez wewnętrznej walki.

Dlaczego odchudzanie bez pracy z podświadomością nie działa

Jeśli nie zmienisz programu, ciało zawsze wróci do znanego schematu.
Jeśli nie uwolnisz emocji, one znajdą ujście.
Jeśli nie dotkniesz źródła, będziesz pracować wyłącznie ze skutkiem.

Hipnoterapia regresyjna i autohipnoza nie są drogą „na skróty”.
Są drogą do trwałej zmiany, bo działają tam, gdzie powstają decyzje, reakcje i wzorce.

Gdy ciało przestaje się bronić, nie musi już nosić dodatkowego ciężaru.

Opublikowano Dodaj komentarz

Miłość przeprowadzi cały proces transformacji w Twoim życiu. Najpotężniejsza moc uzdrawiania, uwalniania i podnoszenia świadomości

Miłość nie jest emocją romantyczną ani chwilowym stanem.
W ujęciu świadomości, według mapy Hawkinsa, Miłość kalibruje na poziomie 500 i jest jednym z najpotężniejszych stanów, w jakich może funkcjonować człowiek. To poziom, na którym znika walka, opór i potrzeba kontroli, a pojawia się głębokie zaufanie, akceptacja i wewnętrzna spójność.

Miłość nie walczy z tym, co jest.
Miłość transformuje wszystko, czego dotknie.

W mojej codziennej praktyce hipnoterapeutycznej, pracy z uwalnianiem emocji Hawkinsa, hooponopono oraz autohipnozą widzę jedno bardzo wyraźnie: tam, gdzie pojawia się miłość, proces transformacji dzieje się sam. Bez wysiłku. Bez forsowania. Bez przemocy wobec siebie.

Miłość jako stan świadomości, nie emocja

Na niższych poziomach świadomości życie opiera się na lęku, kontroli, winie, wstydzie, złości i pragnieniu. To poziomy poniżej 200, gdzie człowiek kurczy się wewnętrznie i doświadcza świata jako zagrożenia.

Miłość to zupełnie inna jakość istnienia.
To stan, w którym:

  • przestajesz się bronić
  • ciało się rozluźnia
  • układ nerwowy czuje bezpieczeństwo
  • znika potrzeba udowadniania czegokolwiek
  • pojawia się naturalna zgoda na to, co jest

Miłość nie analizuje.
Miłość widzi i obejmuje.

Dlaczego miłość transformuje szybciej niż jakakolwiek technika

Każda emocja, każdy program, każde przekonanie w podświadomości utrzymuje się dzięki oporowi.
Miłość rozpuszcza opór.

Kiedy podchodzisz do siebie z miłością:

  • nie walczysz z emocją
  • nie wypierasz jej
  • nie oceniasz
  • nie próbujesz jej naprawić

A właśnie brak oporu powoduje, że emocja może się uwolnić.

Dlatego miłość jest potężniejsza niż jakakolwiek metoda. Metody są narzędziami. Miłość jest przestrzenią, w której one naprawdę działają.

Miłość a uwalnianie emocji

W metodzie Hawkinsa kluczowe jest pozwolenie emocji być taką, jaka jest.
To akt miłości wobec siebie.

Kiedy czujesz strach, wstyd, winę czy złość i nie próbujesz ich zmieniać, tylko obejmujesz świadomością, zaczyna się proces naturalnego uwalniania.

W tym stanie bardzo często pojawia się gotowość, by powiedzieć:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

Miłość sprawia, że te słowa nie są afirmacją, lecz prawdą odczuwaną w ciele.

Miłość w hipnoterapii

Hipnoterapia działa najgłębiej wtedy, gdy podświadomość czuje się bezpieczna.
A bezpieczeństwo to właśnie miłość.

W stanie hipnotycznym, gdy znika czujność ego, a ciało się rozluźnia, miłość:

  • pozwala dotrzeć do źródła traumy
  • rozpuszcza zamrożone emocje
  • integruje porzucone części psychiki
  • przywraca spójność wewnętrzną

To dlatego wiele kobiet po sesjach mówi, że pierwszy raz w życiu poczuły prawdziwą czułość wobec siebie.

Hooponopono jako praktyka miłości

Hooponopono jest jedną z najczystszych form pracy z miłością.
Cztery proste zdania nie naprawiają świata. One oczyszczają świadomość.

Przepraszam
Proszę wybacz mi
Dziękuję
Kocham Cię

Kierowane do emocji, ciała, wspomnień, napięć i programów, rozpuszczają je bez walki.
Miłość nie potrzebuje siły. Ona działa przez zgodę.

Poddaję Bogu wszystko, co nie jest miłością

Na pewnym etapie rozwoju świadomości pojawia się naturalny odruch:
wszystko, co trudne, ciężkie, bolesne, poddaję Bogu.

Nie po to, by uciec.
Ale po to, by przestać dźwigać to sama.

Miłość duchowa jest przestrzenią, w której nie musisz już wiedzieć, jak coś naprawić. Wystarczy gotowość, by przestać się opierać.

Miłość uzdrawia ciało

Ciało reaguje na poziom świadomości.
Gdy żyjesz w lęku, napięcie staje się chroniczne.
Gdy wchodzisz w miłość, ciało zaczyna się regenerować.

Miłość:

  • reguluje układ nerwowy
  • poprawia oddech
  • zmniejsza napięcia mięśniowe
  • wspiera procesy samouzdrawiania

To nie magia.
To biologia reagująca na stan świadomości.

Miłość prowadzi cały proces transformacji

Nie musisz wiedzieć, co po kolei uwolnić.
Nie musisz mieć planu na siebie.
Nie musisz być gotowa na wszystko.

Wystarczy jedno:
gotowość, by przestać walczyć i wejść w miłość.

Miłość poprowadzi Cię przez każdy etap transformacji.
Pokaże, co puścić.
Ujawni źródło bólu.
Rozpuści to, co nieprawdziwe.
Przywróci Cię do naturalnego stanu spokoju.

Bo miłość nie zmienia Ciebie.
Miłość przypomina Ci, kim zawsze byłaś.

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak się modlić, aby modlitwa naprawdę zmieniała Twoje życie. Wdzięczność jako stan świadomości, który otwiera przepływ i transformuje podświadomość

Modlitwa nie jest prośbą kierowaną do zewnętrznej siły, która ma zdecydować, czy zasługujesz.
Prawdziwa modlitwa jest stanem świadomości.
Jest wejściem w energię wdzięczności i zaufania tak, jakby to, o co się modlisz, już było obecne w Twoim życiu.

W ujęciu Hawkinsa wdzięczność, zaufanie i poddanie Bogu kalibrują powyżej 500, czyli na poziomie Miłości i wyżej.
To nie słowa modlitwy mają moc.
Moc ma stan, z którego je wypowiadasz.

Modlitwa oparta na proszeniu wzmacnia brak

Kiedy modlisz się z poziomu lęku, potrzeby lub desperacji, Twoja podświadomość wysyła jasny sygnał:
„Nie mam”, „Brakuje mi”, „Jestem oddzielona”.

A brak kalibruje nisko.
Pożądanie i pragnienie znajdują się poniżej 200, co powoduje kurczenie się świadomości i projektowanie niedostatku.

Dlatego wiele osób modli się latami i nie widzi efektów, nie dlatego, że modlitwa nie działa, ale dlatego, że jest wypowiadana z poziomu braku, a nie z poziomu prawdy.

Prawdziwa modlitwa to wdzięczność „jakby już było”

Najgłębsza modlitwa nie brzmi:
„Boże, daj mi…”

Najgłębsza modlitwa brzmi:
„Dziękuję”.

Wdzięczność jest potwierdzeniem zaufania.
To sygnał dla podświadomości:
„Jestem prowadzona”, „Jestem bezpieczna”, „Życie mi sprzyja”.

Kiedy dziękujesz i czujesz wdzięczność, Twoje ciało i umysł wchodzą w stan zgodny z tym, czego doświadczasz.
Nie w przyszłości, ale teraz.

Modlitwa jako akt poddania Bogu

W Twojej praktyce duchowej kluczowe jest poddanie Bogu, nie próba kontrolowania wyniku.

Poddanie oznacza:

  • rezygnację z forsowania,
  • rezygnację z napięcia,
  • rezygnację z „muszę”.

To powiedzenie w sobie:
„Poddaję Bogu to, czego nie rozumiem. Ufam, że wszystko dzieje się dla mojego najwyższego dobra.”

Ten stan natychmiast uspokaja układ nerwowy i otwiera dostęp do wyższych poziomów świadomości.

Modlitwa a podświadomość – dlaczego to działa

Podświadomość reaguje na emocję, nie na treść słów.

Jeśli modlitwa jest:

  • spokojna,
  • pełna wdzięczności,
  • osadzona w zaufaniu,

to podświadomość przyjmuje ją jako nową rzeczywistość.
Zaczyna zmieniać percepcję, decyzje, reakcje i zachowania, a to prowadzi do realnych zmian w świecie zewnętrznym.

To właśnie dlatego modlitwa połączona z pracą z emocjami jest tak potężna.

Modlitwa a uwalnianie emocji

Jeśli podczas modlitwy pojawia się:

  • napięcie,
  • smutek,
  • lęk,
  • wątpliwość,

to nie jest „błąd”.
To informacja, że w podświadomości jest program, który można uwolnić.

Wtedy możesz zatrzymać się i powiedzieć:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę.
Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł.
I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

To przywraca modlitwę do poziomu mocy.
To realna transformacja.

Przy większych tematach,  zdrowia, pieniędzy, relacji, poczucia wartości — hipnoterapia pozwala dotrzeć do źródła blokady i rozpuścić ją u podstaw.

Jak praktykować modlitwę na co dzień

  1. Zatrzymaj się na chwilę i poczuj ciało.
  2. Wejdź w stan wdzięczności, nawet za coś drobnego.
  3. Poddaj Bogu temat, który jest dla Ciebie ważny.
  4. Podziękuj tak, jakby odpowiedź już była w Twoim życiu.
  5. Jeśli pojawi się napięcie, uwolnij je, zamiast je tłumić.

Modlitwa nie wymaga wysiłku.
Wymaga obecności.

Modlitwa jako sposób życia

Na pewnym etapie modlitwa przestaje być rytuałem.
Staje się stanem istnienia.

Wdzięczność zamiast narzekania.
Zaufanie zamiast kontroli.
Poddanie zamiast walki.

I wtedy zaczynasz zauważać, że życie samo wychodzi Ci naprzeciw, nie dlatego, że „coś wyprosiłaś”, ale dlatego, że jesteś w stanie świadomości, w którym przepływ jest naturalny.

To jest prawdziwa moc modlitwy.

Opublikowano Dodaj komentarz

Dlaczego nic w życiu nie jest „przeciwko Tobie”, a wszystko ujawnia programy w podświadomości. Jak przestać walczyć z rzeczywistością i zacząć ją transformować

Jednym z największych źródeł cierpienia jest przekonanie, że życie nam coś robi.
Że sytuacje są „przeciwko”, ludzie „nam przeszkadzają”, a los „rzuca kłody pod nogi”.
Z perspektywy pracy z podświadomością, hipnoterapii oraz mapy świadomości Hawkinsa to przekonanie jest jednym z najsilniejszych programów ofiary.

Prawda jest inna i dla ego bywa bardzo niewygodna:
nic w Twoim życiu nie jest przeciwko Tobie, wszystko pokazuje to, co jest zapisane w Twojej podświadomości.

Rzeczywistość nie atakuje, ona odzwierciedla

To, czego doświadczasz, nie jest karą ani przypadkiem. Jest informacją.
Każda sytuacja, która wywołuje w Tobie emocję poniżej 200 na mapie Hawkinsa – lęk (100), poczucie winy (30), wstyd (20), złość (150), pożądanie (125), dumę (175) – odsłania aktywny program w umyśle.

Jeśli reagujesz napięciem, złością lub bezsilnością, to nie sytuacja jest źródłem problemu.
Źródło znajduje się w tym, co ta sytuacja w Tobie uruchamia.

Dlaczego walka z rzeczywistością nic nie zmienia

Walka to zawsze poziom siły, nie mocy.
Kalibruje poniżej 200 i wzmacnia dokładnie to, z czym próbujesz walczyć.

Gdy mówisz w sobie:

  • „to nie powinno się wydarzyć”
  • „dlaczego znowu mnie to spotyka”
  • „świat jest niesprawiedliwy”

utrwalasz program oporu. A opór powoduje, że doświadczenie będzie się powtarzać – aż zostanie zobaczone i uwolnione.

Rzeczywistość nie przychodzi po to, by Cię złamać.
Przychodzi, by ujawnić program, który domaga się transformacji.

Każda trudna sytuacja jest zaproszeniem do wzrostu świadomości

Na poziomie odwagi (200) zaczynasz widzieć coś przełomowego:
to nie świat musi się zmienić, tylko Twoja relacja z emocją.

Zamiast walczyć, możesz zapytać:

  • co dokładnie teraz czuję
  • gdzie w ciele jest to napięcie
  • jaki program został uruchomiony

I w tym momencie zaczyna się prawdziwa transformacja.

Uwalnianie zamiast reagowania

Pracując metodą Hawkinsa, nie próbujesz naprawiać rzeczywistości.
Pozwalasz emocji być i puszczasz ją.

W autohipnozie lub w stanie głębokiej uważności możesz zadać sobie pytania:

  • Czy jest moją intencją uwolnić tę emocję z mojego wnętrza?
  • Czy to zrobię?
  • Kiedy?

To nie są pytania do umysłu logicznego, ale do podświadomości.
One otwierają proces rozpuszczania programu.

W tym miejscu często pojawia się zdanie, które kasuje iluzję walki:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

Poddanie Bogu zamiast kontroli

Gdy zauważasz w sobie bunt, napięcie lub złość, poddajesz Bogu to, co się pojawia.
Nie sytuację. Emocję.

Poddanie kalibruje powyżej 500, bo oznacza zaufanie, a nie rezygnację.
To moment, w którym mówisz:
„Widzę ten program. Nie muszę z nim walczyć. Pozwalam mu odejść.”

I wtedy rzeczywistość zaczyna się zmieniać sama, bez wysiłku.

Kiedy przestajesz walczyć, zaczynasz transformować

Zmiana nie przychodzi z poprawiania świata.
Przychodzi z podnoszenia poziomu świadomości.

Im mniej oporu, tym więcej mocy.
Im mniej walki, tym więcej spokoju.
Im więcej odpowiedzialności za własne wnętrze, tym mniej poczucia, że życie jest „przeciwko Tobie”.

Bo nigdy nie było.

Opublikowano Dodaj komentarz

Dlaczego to, co przeżywasz, nie ma zewnętrznej przyczyny. Jak podświadomość tworzy doświadczenie i jak uwolnienie emocji zmienia rzeczywistość

Jedno z najpotężniejszych zdań Davida Hawkinsa brzmi:
„Jestem nieograniczoną istotą, ogranicza mnie tylko to, co utrzymuję w moim umyśle, nie ma żadnych zewnętrznych przyczyn.”

To zdanie jest jak klucz.
Ale tylko dla tych, które są gotowe wyjść z iluzji przyczyny i skutku na zewnątrz.

Z perspektywy świadomości nie istnieje zewnętrzna przyczyna doświadczenia.
Istnieje jedynie wewnętrzny zapis, który znajduje swoje odzwierciedlenie w świecie.

Umysł szuka winnych, świadomość szuka źródła

Ego działa według schematu:

  • to przez nich,
  • to przez sytuację,
  • to przez przeszłość,
  • to przez brak pieniędzy,
  • to przez dzieciństwo,
  • to przez system.

To poziomy poniżej 200 — lęk, żal, złość, duma.
One potrzebują zewnętrznej przyczyny, by nie musieć patrzeć do środka.

Świadomość działa inaczej:
„Co we mnie sprawia, że to przeżywam?”

To pytanie natychmiast przenosi Cię w pole mocy.

Podświadomość jest projektorem

Twoje życie nie jest losowe.
Jest projekcją.

Podświadomość:

  • przechowuje emocje,
  • przechowuje przekonania,
  • przechowuje tożsamość,
  • przechowuje pamięć energetyczną.

Świat zewnętrzny jest ekranem.

Zmiana ekranu nic nie da, jeśli projektor nadal emituje ten sam film.

Dlaczego uwolnienie emocji zmienia rzeczywistość?

Bo emocja jest paliwem programu.

Gdy:

  • uwalniasz lęk (100),
  • puszczasz poczucie winy (30),
  • rozpuszczasz wstyd (20),
  • przestajesz karmić pożądanie (125),

pole świadomości się rozszerza.
Automatycznie przesuwasz się ku odwadze (200), akceptacji (350), miłości (500).

A wraz z tym zmienia się:

  • sposób reagowania,
  • wybory,
  • relacje,
  • decyzje,
  • synchronie.

Nie dlatego, że „coś zrobiłaś na zewnątrz”.
Tylko dlatego, że usunęłaś wewnętrzną przyczynę.

Jak pracuję z tym w praktyce?

Codziennie.

Każde napięcie:

  • obserwuję,
  • uruchamiam autohipnozę z kotwicy,
  • zadaję pytania:
    • Czy jest moją intencją uwolnić tę emocję?
    • Czy to zrobię?
    • Kiedy?

Każdy opór:

  • poddaję Bogu.

Każdy stary program:

  • kasuję świadomie.

Przy większym wyzwaniu:

  • korzystam z hipnoterapii prowadzonej przez inną osobę
    lub
  • robię sobie proces autohipnoterapii regresyjnej, docierając do źródła zapisu.

To nie jest już „praca z umysłem”.
To sposób życia.

Gdy znika wiara w zewnętrzne przyczyny

Znika bezsilność.
Znika rola ofiary.
Znika walka.

Pojawia się spokój.
Sprawczość.
Zaufanie.
Poddanie Bogu.

I wtedy zaczynasz naprawdę doświadczać prawdy:
Nic nie musi się zmienić na zewnątrz, żeby zmieniło się wszystko.

Opublikowano Dodaj komentarz

Jestem nieograniczoną istotą, ogranicza mnie tylko to, co utrzymuję w moim umyśle, nie ma żadnych zewnętrznych przyczyn. Ulubione zdanie Hawkinsa do kasowania programów i wyjścia z iluzji ograniczeń

To zdanie nie jest afirmacją.
Nie jest też motywacyjnym hasłem.
To jedno z najbardziej precyzyjnych i transformujących stwierdzeń, jakie kiedykolwiek zostało wypowiedziane na temat świadomości, podświadomości i odpowiedzialności za własne życie.

„Jestem nieograniczoną istotą, ogranicza mnie tylko to, co utrzymuję w moim umyśle, nie ma żadnych zewnętrznych przyczyn.”

Z perspektywy mapy świadomości Hawkinsa to zdanie kalibruje wysoko, ponieważ odbiera energię ofierze, projekcji i iluzji świata zewnętrznego jako źródła problemów. A to jest warunek konieczny do realnej zmiany.

  1. Dlaczego „nie ma żadnych zewnętrznych przyczyn” jest tak trudne do przyjęcia

Umysł ego funkcjonuje w schemacie przyczyna–skutek skierowanym na zewnątrz.
To znaczy:

  • ktoś mnie zranił
  • sytuacja mnie zablokowała
  • system jest niesprawiedliwy
  • okoliczności są przeciwko mnie
  • inni mają łatwiej

Na mapie Hawkinsa to poziomy poniżej 200: lęk (100), pożądanie (125), złość (150), duma (175).
Na tych poziomach świadomość projektuje przyczynę na zewnątrz, bo tylko wtedy może utrzymać narrację: „to nie ode mnie zależy”.

Zdanie Hawkinsa odcina to w jednym ruchu.

Jeśli nie ma zewnętrznych przyczyn, to znaczy, że:

  • to nie świat mnie blokuje
  • to nie inni są źródłem mojego cierpienia
  • to nie sytuacje decydują o moim stanie

Źródło zawsze jest wewnątrz, w podświadomych programach, emocjach i przekonaniach.

  1. Co naprawdę oznacza, że jestem nieograniczoną istotą

Nie oznacza to, że wszystko przyjdzie bez wysiłku i leżenia na kanapie.
Nie oznacza, że nie ma wyzwań.
Nie oznacza też zaprzeczania rzeczywistości.

Oznacza coś znacznie głębszego:

  • Twoja świadomość nie ma granic
  • ograniczenia są zapisami w umyśle, nie prawdą o Tobie
  • to, co dziś wydaje się „niemożliwe”, jest tylko nieoczyszczonym programem

Hawkins jasno mówi: świadomość jest pierwotna, a świat wtórny.
Najpierw zmienia się pole wewnętrzne, dopiero potem doświadczenie zewnętrzne.

  1. Jak programy w podświadomości tworzą iluzję ograniczeń

Programy to nie są myśli.
To emocjonalne zapisy energetyczne, które powstały w określonych momentach życia:

  • w dzieciństwie
  • w sytuacjach bezsilności
  • w momentach wstydu, winy, lęku
  • w traumach
  • w powtarzanych narracjach rodzinnych i społecznych

Podświadomość traktuje je jak prawdę.
I dopóki program istnieje, będzie generował:

  • te same emocje
  • te same reakcje
  • te same wybory
  • te same efekty w życiu

Dlatego bez pracy z podświadomością nic się naprawdę nie zmienia, nawet jeśli zmieniasz strategie, miejsca, ludzi czy cele.

  1. Kasowanie programów – praktyczny akt odpowiedzialności

W tym miejscu to zdanie Hawkinsa staje się narzędziem, nie teorią.

Gdy zauważasz w sobie:

  • lęk
  • poczucie winy
  • wstyd
  • poczucie braku
  • zazdrość
  • złość
  • bezsilność

możesz zatrzymać się i świadomie powiedzieć:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

To nie jest walka z emocją.
To uznanie odpowiedzialności i wycofanie zasilania z programu.

  1. Uwalnianie zamiast naprawiania

Na poziomach świadomości poniżej 200 człowiek chce się naprawiać.
Powyżej 200 pojawia się zrozumienie, że nie trzeba się naprawiać, trzeba uwolnić to, co nie jest prawdą.

Metoda Hawkinsa polega na:

  • zauważeniu emocji
  • pozwoleniu jej być
  • nieanalizowaniu
  • nieopieraniu się
  • pozwoleniu, by się rozpuściła

Gdy emocja znika, znika też program, który ją podtrzymywał.
A wraz z nim znika ograniczenie.

  1. Poddanie Bogu jako najwyższy akt mocy

W momentach, gdy program jest głęboki, pomocne jest świadome poddanie Bogu.

Nie jako ucieczka.
Nie jako rezygnacja.
Ale jako uznanie, że ego nie jest w stanie tego dźwigać.

Poddaję Bogu:

  • tę emocję
  • ten program
  • to napięcie
  • to przekonanie

I pozwalam, by zostało rozpuszczone na poziomie, do którego umysł nie ma dostępu.

Poddanie kalibruje powyżej 500.
To poziom Miłości, w którym programy nie są już potrzebne.

  1. Hipnoterapia jako droga do źródła programów

Są programy, które powstały bardzo wcześnie i są głęboko zapisane w ciele.
Wtedy praca świadoma bywa niewystarczająca.

Hipnoterapia pozwala:

  • dotrzeć do źródła programu
  • uwolnić emocję w momencie jej powstania
  • zmienić zapis w podświadomości
  • przestać reagować automatycznie

To nie jest „przekonywanie się”.
To realna zmiana struktury wewnętrznej.

  1. Gdy naprawdę przyjmiesz to zdanie, życie się zmienia

Kiedy to zdanie przestaje być tylko słowami, a staje się wewnętrzną postawą:

  • przestajesz obwiniać świat
  • przestajesz czekać, aż coś się zmieni na zewnątrz
  • zaczynasz pracować z tym, co naprawdę ma znaczenie
  • odzyskujesz sprawczość
  • Twoja świadomość rośnie szybciej

Nie dlatego, że świat się zmienił.
Ale dlatego, że przestałaś projektować na niego swoje programy.

Nie ma zewnętrznych przyczyn.
Jest tylko świadomość i to, co w niej utrzymujesz.

A to oznacza jedno:
masz realną moc zmiany.

Opublikowano Dodaj komentarz

O świadomości, uwalnianiu i wyjściu z automatycznych programów umysłu

Ego nie jest błędem.
Nie jest też czymś, co należy zniszczyć, zwalczyć ani się go wstydzić.
Ego jest mechanizmem przetrwania zapisanym w podświadomości, zbiorem programów, które miały Cię chronić, gdy nie było jeszcze dostępu do wyższej świadomości.

To nie jest Twoja wina, że je posiadasz.
Ale od momentu, w którym zaczynasz widzieć, jak działa, staje się to Twoją odpowiedzialnością.

Bo ego działa automatycznie.
Świadomość działa wyborem.

Czym naprawdę jest ego?

Ego to nie „zło” ani „duma” sama w sobie.
To struktura oparta na:

  • lęku (kalibracja 100)
  • pożądaniu i pragnieniu (125)
  • złości (150)
  • dumie (175)

Wszystkie te poziomy znajdują się poniżej 200 na mapie świadomości Hawkinsa, czyli poniżej poziomu mocy, odwagi i prawdy.

Ego zawsze:

  • chce mieć rację
  • chce się bronić
  • chce kontrolować
  • chce być lepsze lub gorsze
  • porównuje
  • reaguje zamiast wybierać

I robi to automatycznie, bo tak zostało zaprogramowane.

Dlaczego ego nie jest Twoją winą?

Bo powstało, zanim miałaś wybór.

Jako dziecko nie decydowałaś:

  • jakie emocje są bezpieczne
  • jakie przekonania są prawdziwe
  • jak reagować na ból, brak miłości, chaos, ocenę

Twoja podświadomość zrobiła to za Ciebie.
Zbudowała ego jako tarczę ochronną.

Problem nie leży w tym, że ego istnieje.
Problem pojawia się wtedy, gdy nieświadomie oddajesz mu ster.

Gdzie zaczyna się odpowiedzialność?

Odpowiedzialność zaczyna się w momencie, gdy:

  • zauważasz swoje reakcje
  • widzisz mechanizmy obronne
  • rozpoznajesz lęk pod zachowaniem
  • czujesz napięcie w ciele
  • dostrzegasz, że to nie jest Twoja prawda, tylko program

Od tego momentu nie możesz już powiedzieć, że „nie wiesz”.

Nie chodzi o obwinianie siebie.
Chodzi o gotowość do pracy ze sobą.

Ego kontra świadomość

Ego pyta:

  • kto zawinił?
  • kto ma rację?
  • jak się obronić?
  • jak kontrolować?

Świadomość pyta:

  • co czuję?
  • co jest pod tym?
  • czy mogę to puścić?
  • czy mogę to poddać Bogu?

Ego utrzymuje Cię w napięciu.
Świadomość prowadzi do spokoju.

Jak wziąć odpowiedzialność bez walki z ego?

Nie walczysz z ego. W walce ego zawsze wygra. Do ego podchodzisz z miłością i akceptacją.
Ty je rozbrajasz świadomością.

  1. Uważność

Zauważasz reakcję, zanim w nią wejdziesz.
To już podnosi poziom świadomości.

  1. Kontakt z ciałem

Ego zawsze objawia się napięciem.
Ciało mówi prawdę szybciej niż myśl.

  1. Uwalnianie emocji (Hawkins)

Zamiast analizować, pozwalasz emocji być.
Energia się wypala, program traci siłę.

  1. Autohipnoza i kotwice

W stanie autohipnozy łatwiej zobaczyć, że to nie „Ty”, tylko mechanizm.

  1. Hipnoterapia

Przy głębokich, sztywnych wzorcach ego hipnoterapia dociera do źródła programu i pozwala go rozpuścić w podświadomości.

W tym miejscu często pojawia się moment, w którym możesz powiedzieć:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

To akt odpowiedzialności, nie walki.

Poddanie Bogu jako wyjście poza ego

Ego chce kontrolować.
Świadomość się poddaje.

Poddanie Bogu nie oznacza słabości.
Oznacza wyjście poza ego.

To poziom świadomości powyżej 500 – Miłości, zaufania i prowadzenia.
W tym stanie ego traci władzę, bo nie ma już czego bronić.

Co zmienia się, gdy bierzesz odpowiedzialność za ego?

  • przestajesz reagować automatycznie
  • pojawia się przestrzeń na wybór
  • relacje się uspokajają
  • znika potrzeba walki
  • czujesz lekkość w ciele
  • życie przestaje być polem bitwy

Nie dlatego, że ego zniknęło.
Tylko dlatego, że Ty nim nie jesteś.

Prawdziwa dojrzałość duchowa

Dojrzałość nie polega na „nieposiadaniu ego”.
Polega na tym, że nie pozwalasz mu rządzić Twoim życiem.

To nie Twoja wina, że je posiadasz.
Ale to Twoja odpowiedzialność, co z nim robisz.

I to jest moment, w którym zaczyna się prawdziwa wolność.

Opublikowano Dodaj komentarz

„Nawet to, co było do tej pory niemożliwe, stanie się całkowicie możliwe”. Jak uwolnienie negatywnych emocji otwiera dostęp do nowej rzeczywistości według Hawkinsa

Jedno z najbardziej przełomowych stwierdzeń Davida R. Hawkinsa mówi, że niemożliwe staje się możliwe w momencie, gdy uwalniamy wszystkie negatywne emocje związane z danym obszarem życia.
Nie dlatego, że nagle „świat się zmienia”, lecz dlatego, że zmienia się pole świadomości, z którego do tej pory postrzegałaś siebie i rzeczywistość.

To, co uznajesz za niemożliwe, nigdy nie jest obiektywną prawdą.
To zawsze efekt emocji i programów zapisanych w podświadomości.

Dlaczego coś wydaje się niemożliwe?

Niemożliwość nie rodzi się z faktów.
Rodzi się z emocji o niskiej kalibracji.

Na mapie Hawkinsa są to poziomy poniżej 200:

  • wstyd (20)
  • poczucie winy (30)
  • apatia (50)
  • żal (75)
  • strach (100)
  • pożądanie / pragnienie (125)
  • złość (150)
  • duma (175)

Każda z tych emocji kurczy świadomość.
Zawęża percepcję.
Sprawia, że widzisz tylko ograniczenia, a nie możliwości.

Dlatego umysł mówi:

  • „to się nie da”
  • „to nie dla mnie”
  • „inni mogą, ja nie”
  • „jestem za słaba”
  • „nie mam warunków”

To nie są myśli.
To projekcje emocji.

Emocje tworzą granice „możliwe – niemożliwe”

Jeśli w danym temacie nosisz w sobie strach, wstyd lub poczucie winy, Twoja świadomość nie jest w stanie zobaczyć rozwiązań.

Przykłady:

  • Strach przed oceną → „niemożliwe, żebym była widoczna”
  • Wstyd → „niemożliwe, żebym zarabiała więcej”
  • Poczucie winy → „niemożliwe, żebym była szczęśliwa”
  • Pragnienie → „ciągle brakuje, więc nie mogę tego mieć”

To nie życie blokuje.
To emocje blokują percepcję życia.

Co dzieje się, gdy emocje zostają uwolnione?

W metodzie Hawkinsa kluczowe jest jedno:
nie zmieniasz rzeczywistości – zmieniasz poziom świadomości, z którego ją odbierasz.

Gdy emocja zostaje uwolniona:

  • znika napięcie w ciele
  • znika wewnętrzny opór
  • znika automatyczna narracja
  • znika potrzeba walki

A wtedy:

  • pojawiają się pomysły
  • pojawiają się ludzie
  • pojawiają się synchronie
  • pojawia się działanie bez wysiłku

To, co wcześniej było „niemożliwe”, nagle staje się oczywiste.

Dlaczego umysł nie potrafi tego zrobić sam?

Umysł próbuje „rozwiązać” problem na tym samym poziomie świadomości, na którym on powstał.
A to niemożliwe.

Dlatego:

  • afirmacje nie działają
  • pozytywne myślenie nie działa
  • wizualizacja bez pracy z emocją nie działa

Zmiana zaczyna się poniżej myśli, w emocji zapisanej w podświadomości.

Uwalnianie emocji jako klucz do zmiany „niemożliwego”

W praktyce uwalniania:

  • pozwalasz emocji być
  • nie analizujesz jej
  • nie oceniasz
  • nie próbujesz jej zmieniać

Pozwalasz jej przepłynąć.

W tym momencie bardzo często pojawia się naturalna gotowość, by powiedzieć:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę.
Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł.
I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

To nie jest afirmacja.
To akt świadomości.

Poddanie Bogu – moment przełomu

To moment, w którym:

  • przestajesz walczyć
  • przestajesz „wymyślać jak”
  • przestajesz udowadniać

Mówisz wewnętrznie:
„Poddaję Bogu to, czego nie rozumiem.
Poddaję Bogu to, co mnie blokowało.
Poddaję Bogu to, co wydawało się niemożliwe.”

I wtedy świadomość robi krok, którego umysł nigdy by nie wymyślił.

Rola hipnoterapii w otwieraniu „niemożliwego”

Hipnoterapia dociera bezpośrednio do źródła emocji, które stworzyło granicę niemożliwości.

W procesie:

  • trafiasz do momentu, w którym zapadło przekonanie „nie da się”
  • uwalniasz emocję z ciała
  • rozpuszczasz program
  • integrujesz nowe pole świadomości

Dlatego zmiana po hipnoterapii bywa szybka i trwała.
Nie dlatego, że „coś dodajesz”, lecz dlatego, że transformujesz to, co blokowało.

Gdy emocje znikają, możliwości się odsłaniają

To, co Hawkins opisywał, jest bardzo konkretne:

  • nie ma ograniczeń poza świadomością
  • każde „niemożliwe” to emocjonalny konstrukt
  • uwolnienie emocji automatycznie poszerza pole możliwości

Nie musisz wiedzieć jak.
Wystarczy, że przestaniesz nosić to, co mówiło, że się nie da.

A wtedy życie pokaże Ci, że granice istniały tylko w umyśle.

Opublikowano Dodaj komentarz

Pragnienie pieniędzy tworzy brak, dlaczego tak się dzieje i jak uwolnienie pragnienia otwiera drzwi do obfitości

W pracy z podświadomością, skalą Hawkinsa, hipnoterapią i hooponopono jednym z najczęściej powracających tematów jest pragnienie pieniędzy. Wiele kobiet wierzy, że im bardziej czegoś pragną, tym większa szansa, że to otrzymają. Tymczasem na poziomie energetycznym i podświadomym działa to odwrotnie.

Pragnienie w skali Hawkinsa ma kalibrację 125 – jest to poziom kurczenia, napięcia, poczucia braku i wewnętrznego ciśnienia. To stan, w którym Twoje ciało, emocje i umysł są zsynchronizowane z jednym przekazem: „nie mam”. A jeśli podświadomość działa jak program sterujący całym życiem, to naturalne jest, że świat odzwierciedla właśnie to.

  1. Dlaczego pragnienie pieniędzy tworzy brak?

Pragnienie nie jest neutralną energią. To struktura świadomości zbudowana z napięcia – im mocniej czegoś chcesz, tym bardziej wysyłasz sygnał, że tego nie masz.

Na poziomie podświadomości kod wygląda tak:

pragnę = brakuje mi = jestem w niedostatku

A podświadomość nie rozumie metafor, marzeń ani fantazji. Ona działa jak system operacyjny. Jeśli ją zaprogramujesz brakiem, to będzie odtwarzać brak.

Dlatego kobiety, które obsesyjnie pragną pieniędzy, awansu, klientów, sprzedaży czy sukcesu… najczęściej doświadczają ich najmniej. Nie dlatego, że „coś blokuje świat”, ale dlatego, że blokadą jest napięcie pragnienia.

Pragnienie = 125 (kurczenie)
Odwaga = 200 (otwarcie)
Akceptacja = 350
Miłość = 500

Pragnąc – jesteś poniżej 200. A kreacja i obfitość zaczynają się powyżej 200.

  1. Pragnienie to nie intencja. To rozpaczliwa próba zapełnienia wewnętrznej pustki

Duża część pragnienia pieniędzy pochodzi nie z realnej potrzeby, ale z braku poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego.

To pragnienie działa z poziomu:
– „boję się, że nie przetrwam”,
– „boję się, że nie dam rady”,
– „boję się, że się nie uda”,
– „boję się, że nie zasługuję”.

Pragnienie to emocjonalny głód.

Intencja to świadomość wyboru.

  1. Jak uwolnienie pragnienia otwiera drzwi do obfitości?

Kiedy uwalniasz pragnienie, energia podnosi się automatycznie, gdzie zaczyna działać prawdziwa kreacja.

Uwalnianie pragnienia to proces:

– uwalniam napięcie,
– uwalniam brak,
– poddaję Bogu wszelkie oczekiwania,
– otwieram przestrzeń na to, co najlepsze.

Bez pragnienia pojawia się:
– lekkość,
– przepływ,
– spokój,
– poczucie, że jestem prowadzona,
– działanie bez napięcia,
– klarowne decyzje,
– prawdziwa intuicja.

To moment, w którym pieniądze zaczynają płynąć, bo nie są już desperacko ściskane. Nie są „wyszarpywane z życia” – są zapraszane.

  1. Jak pracować z pragnieniem za pomocą hipnoterapii?

Hipnoterapia działa na poziomie źródła – podświadomości.
Kiedy klientka pragnie pieniędzy, w transie regresyjnym wracamy do momentów, w których nauczyła się:

– bać braku,
– utożsamiać wartość z pieniędzmi,
– widzieć pieniądze jako ratunek,
– czuć strach zamiast bezpieczeństwa.

Po regresji zapis zmienia się na poziomie tożsamości:

„Pieniądze są naturalnym skutkiem mojego wzrostu i przepływu. Nie muszę ich pragnąć. Mogę je wybierać. Jestem obfitością.”

Po sesji wprowadzam nagranie autohipnozy, które wspiera utrwalenie nowych programów.

  1. Uwalnianie pragnienia pieniędzy w autohipnozie

Proces wygląda tak:

  1. Odpalasz kotwicę na autohipnozę lub włączasz dedykowane nagranie – ciało wchodzi w stan transu.
  2. Wysyłasz intencję:
    „Czy jest moją intencją uwolnić pragnienie pieniędzy z mojego wnętrza?”
  3. Pytasz dalej:
    „Czy to zrobię?”
    „Kiedy?”
  4. Kiedy czujesz zgodę – poddajesz napięcie Bogu.
  5. Wypowiadasz zdanie kasujące, które masz zapisane w pamięci podświadomości:
    Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę.
    Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł.
    I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

Efekt? Pojawia się ulga.
Pragnienie z czasem znika, a wraz z nim – blokada. Czasami wymaga to dłużej pracy, ale warto!

  1. Pragnienie to nie droga do obfitości.

Kiedy uwalniasz pragnienie, osiągasz przestrzeń:

– neutralności,
– zaufania,
– spokoju,
– przepływu,
– otwartości,
– tworzenia z poziomu inspiracji, nie desperacji.

To jest energia obfitości.
To jest przestrzeń, w której pieniądze znajdują Ciebie.