Zmiana nie zaczyna się od afirmacji, wizualizacji ani inspirującego cytatu.
Zmiana zaczyna się w jednym, bardzo konkretnym momencie.
W momencie podjęcia decyzji.
Większość ludzi nie stoi w miejscu dlatego, że nie wie, co zrobić.
Stoi w miejscu dlatego, że nie zdecydowała się naprawdę.
Pozostaje w pół kroku, w stanie zawieszenia, licząc, że „coś się wydarzy samo”.
Nie wydarzy się.
Życie nie zmienia się samo z siebie.
Podświadomość nie zmienia się od chcenia.
Świadomość nie wzrasta bez praktyki.
Decyzja to akt mocy, nie myśl
Decyzja nie jest myślą ani postanowieniem.
Decyzja jest aktem świadomości, który ustawia nowy kierunek energii.
W momencie decyzji:
- kończy się negocjowanie z własnymi wymówkami
- przestajesz czekać na idealny moment
- bierzesz odpowiedzialność za swoje życie
- wychodzisz z poziomów poniżej 200 na mapie Hawkinsa
Decyzja kalibruje na poziomie odwagi 200.
To pierwszy poziom mocy, na którym realna zmiana w ogóle jest możliwa.
Bez decyzji umysł pozostaje w trybie:
„jeszcze nie teraz”, „kiedyś”, „jak będę gotowa”.
A gotowość nigdy nie przychodzi przed decyzją.
Gotowość pojawia się po niej a za tym działanie.
Podświadomość nie zmienia się jednorazowo
Nawet najlepsza decyzja nie wystarczy, jeśli nie pójdzie za nią codzienna dyscyplina.
Podświadomość uczy się przez:
- powtarzalność
- doświadczenie
- emocję
- konsekwencję
Dlatego jednorazowy zryw nie zmienia życia.
Zmienia je to, co robisz codziennie, nawet wtedy, gdy nie masz ochoty.
Dyscyplina nie jest karą.
Dyscyplina jest formą miłości do siebie.
Codzienna praca z umysłem to fundament zmiany
Jeśli nie pracujesz codziennie z umysłem:
- stare programy będą się uruchamiać
- stare emocje będą wracać
- stare reakcje będą rządzić Twoimi decyzjami
To nie jest Twoja wina.
Tak działa podświadomość.
Dlatego w realnej zmianie kluczowe są:
- autohipnoza i lub hipnoterapia
- uwalnianie emocji
- uważność na myśli i napięcia w ciele
- kasowanie programów
- poddawanie Bogu wszystkiego, co negatywne
Zmiana nie polega na tym, że nagle przestajesz mieć trudne emocje.
Zmiana polega na tym, że nie pozwalasz im rządzić Twoim życiem.
Uwalnianie zamiast walki
Wielu ludzi próbuje zmieniać się przez walkę ze sobą.
To nigdy nie działa długoterminowo.
Prawdziwa zmiana zachodzi wtedy, gdy:
- zauważasz emocję
- pozwalasz jej być
- nie karmisz jej historią
- uwalniasz ją z ciała
- poddajesz Bogu
W tym procesie niezwykle wspierające jest zdanie do kasowania programów, które regularnie stosuję w pracy z podświadomością:
Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to to, w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.
Te zdania nie są afirmacjami.
Są aktem odpowiedzialności za własną świadomość.
Dlaczego bez dyscypliny nic się nie wydarzy
Umysł ego zawsze będzie szukał drogi na skróty.
Zawsze będzie proponował:
- jutro
- od poniedziałku
- jak będę miała więcej czasu
- jak będę miała więcej energii
Dyscyplina to moment, w którym mówisz:
„robię to niezależnie od nastroju”.
To właśnie wtedy podświadomość zaczyna się zmieniać.
Nie spektakularnie.
Nie natychmiast.
Ale trwale.
Zmiana to styl życia, nie projekt
Najważniejszy moment w rozwoju następuje wtedy, gdy uświadamiasz sobie jedno:
Praca z umysłem to nie etap.
To sposób życia.
Codzienne:
- obserwowanie siebie
- uwalnianie
- poddawanie Bogu
- wybieranie świadomości zamiast reakcji
To nie jest ciężar.
To wolność.
Jeśli czekasz, aż samo się zmieni, już dokonałaś wyboru
Brak decyzji też jest decyzją.
Decyzją o pozostaniu w tym samym miejscu.
Zmiana zaczyna się wtedy, gdy przestajesz czekać, aż świat się zmieni.
I zaczynasz zmieniać swoją świadomość.
Reszta zawsze podąża za nią.