Ego nie jest błędem.
Nie jest też czymś, co należy zniszczyć, zwalczyć ani się go wstydzić.
Ego jest mechanizmem przetrwania zapisanym w podświadomości, zbiorem programów, które miały Cię chronić, gdy nie było jeszcze dostępu do wyższej świadomości.
To nie jest Twoja wina, że je posiadasz.
Ale od momentu, w którym zaczynasz widzieć, jak działa, staje się to Twoją odpowiedzialnością.
Bo ego działa automatycznie.
Świadomość działa wyborem.
Czym naprawdę jest ego?
Ego to nie „zło” ani „duma” sama w sobie.
To struktura oparta na:
- lęku (kalibracja 100)
- pożądaniu i pragnieniu (125)
- złości (150)
- dumie (175)
Wszystkie te poziomy znajdują się poniżej 200 na mapie świadomości Hawkinsa, czyli poniżej poziomu mocy, odwagi i prawdy.
Ego zawsze:
- chce mieć rację
- chce się bronić
- chce kontrolować
- chce być lepsze lub gorsze
- porównuje
- reaguje zamiast wybierać
I robi to automatycznie, bo tak zostało zaprogramowane.
Dlaczego ego nie jest Twoją winą?
Bo powstało, zanim miałaś wybór.
Jako dziecko nie decydowałaś:
- jakie emocje są bezpieczne
- jakie przekonania są prawdziwe
- jak reagować na ból, brak miłości, chaos, ocenę
Twoja podświadomość zrobiła to za Ciebie.
Zbudowała ego jako tarczę ochronną.
Problem nie leży w tym, że ego istnieje.
Problem pojawia się wtedy, gdy nieświadomie oddajesz mu ster.
Gdzie zaczyna się odpowiedzialność?
Odpowiedzialność zaczyna się w momencie, gdy:
- zauważasz swoje reakcje
- widzisz mechanizmy obronne
- rozpoznajesz lęk pod zachowaniem
- czujesz napięcie w ciele
- dostrzegasz, że to nie jest Twoja prawda, tylko program
Od tego momentu nie możesz już powiedzieć, że „nie wiesz”.
Nie chodzi o obwinianie siebie.
Chodzi o gotowość do pracy ze sobą.
Ego kontra świadomość
Ego pyta:
- kto zawinił?
- kto ma rację?
- jak się obronić?
- jak kontrolować?
Świadomość pyta:
- co czuję?
- co jest pod tym?
- czy mogę to puścić?
- czy mogę to poddać Bogu?
Ego utrzymuje Cię w napięciu.
Świadomość prowadzi do spokoju.
Jak wziąć odpowiedzialność bez walki z ego?
Nie walczysz z ego. W walce ego zawsze wygra. Do ego podchodzisz z miłością i akceptacją.
Ty je rozbrajasz świadomością.
- Uważność
Zauważasz reakcję, zanim w nią wejdziesz.
To już podnosi poziom świadomości.
- Kontakt z ciałem
Ego zawsze objawia się napięciem.
Ciało mówi prawdę szybciej niż myśl.
- Uwalnianie emocji (Hawkins)
Zamiast analizować, pozwalasz emocji być.
Energia się wypala, program traci siłę.
- Autohipnoza i kotwice
W stanie autohipnozy łatwiej zobaczyć, że to nie „Ty”, tylko mechanizm.
- Hipnoterapia
Przy głębokich, sztywnych wzorcach ego hipnoterapia dociera do źródła programu i pozwala go rozpuścić w podświadomości.
W tym miejscu często pojawia się moment, w którym możesz powiedzieć:
Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.
To akt odpowiedzialności, nie walki.
Poddanie Bogu jako wyjście poza ego
Ego chce kontrolować.
Świadomość się poddaje.
Poddanie Bogu nie oznacza słabości.
Oznacza wyjście poza ego.
To poziom świadomości powyżej 500 – Miłości, zaufania i prowadzenia.
W tym stanie ego traci władzę, bo nie ma już czego bronić.
Co zmienia się, gdy bierzesz odpowiedzialność za ego?
- przestajesz reagować automatycznie
- pojawia się przestrzeń na wybór
- relacje się uspokajają
- znika potrzeba walki
- czujesz lekkość w ciele
- życie przestaje być polem bitwy
Nie dlatego, że ego zniknęło.
Tylko dlatego, że Ty nim nie jesteś.
Prawdziwa dojrzałość duchowa
Dojrzałość nie polega na „nieposiadaniu ego”.
Polega na tym, że nie pozwalasz mu rządzić Twoim życiem.
To nie Twoja wina, że je posiadasz.
Ale to Twoja odpowiedzialność, co z nim robisz.
I to jest moment, w którym zaczyna się prawdziwa wolność.
