Opublikowano Dodaj komentarz

Jak radzić sobie ze złością? Złość nie chce Cię zniszczyć – chce zostać usłyszana

Złość jest jedną z najbardziej niezrozumianych emocji. Wielu z nas od najmłodszych lat słyszało, że złościć się nie wypada, że należy ją tłumić albo jak najszybciej się uspokoić. W efekcie wiele osób nauczyło się ukrywać złość nawet przed samym sobą.

Tymczasem złość nie jest problemem. Problemem jest to, co z nią robimy.

Z perspektywy rozwoju świadomości każda emocja pojawia się po coś. Nie przychodzi, aby nas ukarać, lecz aby zwrócić naszą uwagę na coś, co domaga się uzdrowienia.

Czym naprawdę jest złość?

Złość jest naturalną reakcją organizmu na sytuację, którą odbieramy jako zagrażającą, niesprawiedliwą lub przekraczającą nasze granice.

Sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła.

To energia.

To sygnał.

To informacja.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy pozwalamy, aby ego przejęło nad nią kontrolę.

Ego bardzo często wykorzystuje złość, aby udowodnić swoją rację, obwinić innych lub utrzymać poczucie oddzielenia. Wtedy emocja zamiast zostać przeżyta, zaczyna kierować naszym zachowaniem.

Tłumiona złość nie znika

Wiele osób wierzy, że jeśli nie okazują złości, to jej nie ma.

Niestety, emocje nie znikają tylko dlatego, że przestajemy je wyrażać.

Tłumiona złość może z czasem przejawiać się jako:

  • przewlekłe napięcie,
  • rozdrażnienie,
  • wybuchy z pozornie błahych powodów,
  • poczucie krzywdy,
  • trudności w relacjach,
  • zmęczenie emocjonalne.

To nie sama złość jest ciężarem.

Ciężarem staje się jej nieprzeżywanie.

Złość często ukrywa głębszy ból

Bardzo rzadko złość jest pierwszą emocją.

Najczęściej pod nią znajdują się:

  • zranienie,
  • odrzucenie,
  • poczucie niesprawiedliwości,
  • lęk,
  • bezsilność,
  • smutek.

Ego koncentruje się na tym, kto zawinił.

Świadomość zadaje inne pytanie:

„Co we mnie zostało właśnie poruszone?”

To pytanie otwiera drogę do prawdziwego uzdrowienia.

Zamiast walczyć ze złością – obserwuj ją

Kiedy pojawia się złość, nie próbuj od razu jej tłumić ani się jej pozbywać.

Usiądź na chwilę w ciszy i zauważ:

  • Co dokładnie czuję?
  • Gdzie odczuwam tę emocję w ciele?
  • Jakie myśli próbuje podsunąć mi ego?
  • Czy ta sytuacja przypomina mi coś z przeszłości?

Już sama obserwacja sprawia, że przestajemy utożsamiać się z emocją.

Nie jesteś swoją złością.

Jesteś świadomością, która może ją zauważyć.

Regresja do źródła – odnaleźć prawdziwą przyczynę

Bardzo często wydarzenie, które wywołuje złość, nie jest jej rzeczywistym źródłem.

Może być jedynie bodźcem uruchamiającym emocję, która została zapisana wiele lat wcześniej.

Dlatego tak skuteczną metodą pracy z emocjami jest regresja do źródła.

Polega ona na świadomym dotarciu do pierwszego doświadczenia, w którym dana emocja została silnie przeżyta i nie znalazła swojego naturalnego ujścia.

Może to być sytuacja z dzieciństwa, okresu dojrzewania, a w niektórych nurtach rozwoju duchowego również doświadczenia wykraczające poza obecne życie. Niezależnie od przyjętego światopoglądu, celem regresji nie jest rozdrapywanie przeszłości, lecz zneutralizowanie tego, co jest wymagane i transformacja.

Kiedy docieramy do źródła emocji, przestajemy walczyć jedynie z jej skutkami.

Uwalnianie emocji – pozwól złości odejść

Jednym z najważniejszych elementów pracy nad sobą jest uwalnianie.

Nie chodzi o analizowanie emocji przez wiele godzin.

Nie chodzi również o wypieranie ich.

Uwalnianie polega na świadomym pozwoleniu sobie na odczuwanie emocji bez oporu i bez karmienia historii, które opowiada ego.

Kiedy przestajemy walczyć z tym, co czujemy, emocja stopniowo traci swoją siłę.

To właśnie ten proces opisywał David R. Hawkins. Według jego podejścia emocje utrzymują się przede wszystkim dlatego, że stawiamy im opór lub nieustannie je wzmacniamy poprzez myśli i interpretacje. Gdy pozwalamy emocji po prostu być – bez tłumienia i bez uciekania od niej – zaczyna się naturalny proces uwalniania.

Jak możesz pracować ze złością na co dzień?

Nie potrzebujesz skomplikowanych technik.

Zacznij od prostych kroków:

  • zatrzymaj się, zanim zareagujesz,
  • zauważ emocję zamiast ją oceniać,
  • oddychaj spokojnie i świadomie,
  • zapytaj siebie, co naprawdę zostało poruszone,
  • jeśli czujesz gotowość, wróć do pierwszego wspomnienia z podobnym uczuciem,
  • pozwól emocji wybrzmieć bez tłumienia i bez obwiniania kogokolwiek.

Im częściej praktykujesz taką postawę, tym rzadziej ego przejmuje kontrolę nad Twoimi reakcjami.

Złość może stać się Twoim nauczycielem

Większość ludzi chce jak najszybciej pozbyć się złości.

A może warto spojrzeć na nią inaczej?

Każda emocja, która się pojawia, niesie wiadomość.

Być może pokazuje, gdzie Twoje granice zostały przekroczone.

Być może przypomina o dawnym zranieniu, które wciąż czeka na uzdrowienie.

A może zachęca Cię do tego, aby wreszcie przestać tłumić własne potrzeby.

Kiedy przestajesz traktować złość jak wroga, zaczynasz dostrzegać jej prawdziwy sens.

Złość nie jest oznaką słabości ani porażki. Jest naturalną emocją, która pojawia się po to, aby zwrócić uwagę na coś ważnego.

Nie musisz z nią walczyć ani jej tłumić. Możesz nauczyć się ją obserwować, zrozumieć i świadomie uwalniać.

Czasami wystarczy przyjrzeć się temu, co dzieje się tu i teraz. Innym razem potrzebna jest głębsza praca, taka jak regresja do źródła, aby odnaleźć pierwsze doświadczenie, z którego dana emocja się wywodzi.

Każdy akt uwolnienia przybliża Cię do większej wolności. Z każdą świadomie przeżytą emocją ego traci swoją władzę, a coraz więcej miejsca zajmują spokój, akceptacja i miłość.

To właśnie tam zaczyna się prawdziwe uzdrowienie.

Opublikowano Dodaj komentarz

Granice bez złości – poziom 250 w praktyce. Jak przestać walczyć i zacząć wybierać

Bardzo wiele osób stawia granice dopiero wtedy, gdy pojawia się złość.
A złość – choć niesie energię – prawie zawsze oznacza, że granica została przekroczona dużo wcześniej.

Na poziomie neutralności 250 granice przestają być reakcją emocjonalną, a zaczynają być naturalnym wyrazem wewnętrznej spójności.

Nie trzeba już podnosić głosu.
Nie trzeba się tłumaczyć.
Nie trzeba się bronić.

Granica po prostu jest.

Dlaczego granice stawiane ze złości nie działają

Złość kalibruje na poziomie 150.
Neutralność na 250.

To ogromna różnica energetyczna.

Granice stawiane ze złości:

  • niosą napięcie
  • zawierają w sobie pragnienie kontroli
  • często są atakiem, a nie komunikatem

Druga strona to czuje.
I albo zaczyna się bronić, albo atakować.

Wtedy nie ma spotkania – jest walka.

Czym są granice na poziomie neutralności

Na poziomie 250 granice:

  • nie są reakcją
  • nie są emocjonalne
  • nie są osobiste

Są informacją.

To jest dla mnie w porządku.
Tego nie wybieram.

Bez dramatów.
Bez historii.
Bez potrzeby, by druga strona to zrozumiała.

Co musi się wydarzyć, by granice mogły być neutralne

Granice bez złości pojawiają się wtedy, gdy:

  • złość została uznana i uwolniona
  • pragnienia spod złości zostały zobaczone
  • zniknęła potrzeba kontroli

Neutralność nie polega na tym, że „nic mnie nie rusza”.
Polega na tym, że nie muszę reagować automatycznie.

Granice a odpowiedzialność

Na poziomie 250 odpowiedzialność wraca do siebie.

Nie:

  • nie zmieniam innych
  • nie wychowuję dorosłych ludzi
  • nie walczę o zrozumienie

Biorę odpowiedzialność za to, na co się zgadzam, a na co nie.

To bardzo uwalniające.

Granice w relacjach

Relacje na poziomie neutralności stają się prostsze.

Jeśli ktoś:

  • nie szanuje moich granic
  • ignoruje moje „nie”
  • przekracza mnie regularnie

Nie potrzebuję się złościć.
Po prostu ograniczam dostęp.

Bez urazy.
Bez wrogości.
Bez poczucia winy.

To ogromny znak dojrzałości emocjonalnej.

Granice a poczucie winy

Poczucie winy pojawia się wtedy, gdy granice są stawiane z poziomu niższego niż 200.
Na poziomie 250 ono stopniowo zanika.

Dlaczego?

Bo znika wewnętrzne przekonanie:
muszę być taka, jakiej oczekują inni, żeby zasługiwać na miłość.

Neutralność przywraca kontakt z własną wartością.

Ciało a granice

Ciało bardzo szybko reaguje na poziom 250:

  • rozluźnia się brzuch
  • oddech się pogłębia
  • znika chroniczne napięcie

Granica postawiona w neutralności nie boli ciała.
Granica postawiona ze złości – niemal zawsze tak.

Praktyka: granice z poziomu 250

Wejdź w stan lekkiej autohipnozy i zadaj sobie pytania:

  • Na co naprawdę się zgadzam?
  • Gdzie mówię „tak”, gdy ciało mówi „nie”?

Nie analizuj.
Poczuj.

Następnie wypowiedz w sobie:
Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

Na końcu możesz poddać Bogu wszystko, co jeszcze boi się postawić granicę.

Jak wygląda życie z granicami bez złości

  • mniej konfliktów
  • więcej spokoju
  • jaśniejsze relacje
  • więcej energii życiowej

Granice przestają być czymś trudnym.
Stają się naturalnym przedłużeniem wewnętrznej zgody na siebie.

Neutralność jako fundament zdrowych granic

Poziom 250 to moment, w którym:

  • nie musisz już walczyć
  • nie musisz się bronić
  • nie musisz udowadniać swojej wartości

Granice są spokojne.
Czytelne.
I wystarczające.

Bo nie są reakcją na innych.
Są wyrazem kontaktu ze sobą.

Opublikowano Dodaj komentarz

O pragnieniach ukrytych pod złością. Co naprawdę chce się wydarzyć, gdy czujemy złość

Złość jest jedną z najczęściej tłumionych i jednocześnie najbardziej niezrozumianych emocji.
W mojej pracy bardzo często spotykam się z przekonaniem, że złość jest czymś złym, destrukcyjnym, nieakceptowalnym.

Tymczasem złość sama w sobie nie jest problemem.
Problemem jest to, że rzadko zaglądamy pod nią głębiej.

Bo złość zawsze coś zasłania.
A pod nią niemal zawsze znajdują się pragnienia, które nie zostały spełnione, wyrażone albo zauważone.

Na jakim poziomie kalibruje złość

Według Mapy Hawkinsa złość kalibruje na poziomie 150.
Jest to poziom znacznie wyższy niż apatia, żal czy lęk, ponieważ złość zawiera w sobie energię do działania.

To bardzo ważne:
złość jest już ruchem w górę skali, a nie jej dnem. Oczywiście nie znaczy to, że jest czymś pozytywnym, nadal znajduje sie poniżej poziomu mocy.

Jednak dopóki nie zostanie zrozumiana i uwolniona, zaczyna niszczyć:

  • relacje
  • ciało
  • poczucie bezpieczeństwa
  • kontakt z samą sobą

Złość jako sygnał, nie problem

Złość jest sygnałem.
Informacją z podświadomości, że:

  • jakaś granica została przekroczona
  • jakaś potrzeba nie została zauważona
  • jakieś pragnienie zostało zignorowane

Kiedy złość jest tłumiona, pragnienie nie znika.
Ono tylko schodzi głębiej.

I tam zaczyna działać w sposób nieświadomy.

Jakie pragnienia najczęściej kryją się pod złością

W pracy hipnoterapeutycznej bardzo wyraźnie widać, że pod złością najczęściej ukrywają się:

Pragnienie bycia zauważoną
– chcę być ważna, widziana, brana pod uwagę

Pragnienie szacunku
– chcę, żeby moje granice miały znaczenie

Pragnienie wpływu
– chcę mieć poczucie sprawczości w swoim życiu

Pragnienie miłości i bezpieczeństwa
– chcę czuć, że jestem wystarczająca taka, jaka jestem

Pragnienie wolności
– chcę móc być sobą bez lęku przed odrzuceniem

Złość pojawia się wtedy, gdy te pragnienia są systematycznie ignorowane – przez innych albo przez nas same.

Złość a kontrola

Bardzo często złość łączy się z potrzebą kontroli.
Nie dlatego, że ktoś chce rządzić innymi, ale dlatego, że wewnętrznie czuje się bezsilny.

Kontrola jest próbą odzyskania bezpieczeństwa.

Im więcej złości, tym więcej:

  • napięcia w ciele
  • sztywności
  • wewnętrznej walki

A pod tym wszystkim jest jedno proste pragnienie:
chcę, żeby było inaczej, bo tak, jak jest, boli.

Złość skierowana do siebie

Złość do innych jest zawsze projekcją złości we wewnątrz.
To ona bardzo często zamienia się w:

  • poczucie winy
  • wstyd
  • autoagresję psychiczną
  • choroby psychosomatyczne

Pod tą złością prawie zawsze kryje się pragnienie:
chcę być akceptowana, nawet gdy nie jestem idealna.

Dlaczego sama kontrola złości nie działa

Tłumienie złości nie prowadzi do jej uzdrowienia.
Złość nie znika od bycia spokojną.

Ona potrzebuje:

  • poczucia
  • uznania
  • dotarcia do źródła

Dopiero wtedy pragnienie, które się pod nią ukrywa, może zostać:

  • zobaczone
  • nazwane
  • uwolnione

Praca z podświadomością i złością

Dlatego w pracy z klientkami łączę:

  • hipnoterapię
  • uwalnianie emocji według Hawkinsa
  • ho’oponopono
  • autohipnozę

Bo złość bardzo rzadko dotyczy teraźniejszości.
Najczęściej jest echem dawnych doświadczeń, w których:

  • nie było przestrzeni na wyrażanie potrzeb
  • emocje były karane
  • miłość była warunkowa

Podświadomość wciąż reaguje tak, jakby to nadal trwało.

Praktyka: dotarcie do pragnienia pod złością

Wejdź w stan lekkiej autohipnozy i zadaj sobie pytania:

  • Czego tak naprawdę chcę w tej sytuacji?
  • Jakie pragnienie nie zostało zauważone?

Nie oceniaj odpowiedzi.
Pozwól im wypłynąć z ciała, nie z głowy.

Na końcu możesz powiedzieć:
poddaję Bogu to pragnienie i pozwalam mu się uwolnić.

Jeśli pojawi się opór – on też jest w porządku.
To tylko kolejna warstwa, która chce zostać zobaczona.

Co się dzieje, gdy pragnienie zostaje uwolnione

Kiedy pragnienie spod złości zostaje uznane:

  • złość traci intensywność
  • ciało się rozluźnia
  • relacje stają się prostsze
  • pojawia się więcej mocy

Złość nie musi już krzyczeć.
Zostaje wysłuchana.

I bardzo często naturalnie przechodzi w:

  • neutralność
  • akceptację
  • spokój

Bo została spełniona jej prawdziwa funkcja.

Opublikowano Dodaj komentarz

Dlaczego tak wiele osób utknęło między 150 a 175. O złości, dumie i iluzji mocy

W pracy z podświadomością bardzo wyraźnie widzę jeden z najczęstszych zatrzymanych obszarów świadomości.
To przestrzeń pomiędzy poziomem 150 a 175 według Mapy Poziomów Świadomości Davida Hawkinsa.

To właśnie tutaj wiele osób spędza lata.
Czasem całe życie.

Poziom 150 – złość

Złość kalibruje na poziomie 150.
Jest pierwszą emocją, w której pojawia się energia do działania.
Po apatii, żalu i strachu złość daje poczucie, że wreszcie coś można zrobić.

Na tym poziomie:

  • pojawia się impuls zmiany
  • znika całkowita bezsilność
  • pojawia się reakcja zamiast zamrożenia

Ale to wciąż reakcja.
Wciąż walka.

Złość mówi:
To nie jest w porządku
Już nie chcę tak żyć

Jednocześnie:

  • obwinia
  • atakuje
  • szuka winnego na zewnątrz

Dlatego tak łatwo w niej utknąć.
Daje iluzję mocy, ale nie daje spokoju.

Przejście do 175 – duma

Kiedy złość nie zostaje uznana i uwolniona, bardzo często przechodzi w dumę, która kalibruje na poziomie 175.

Duma to etap:
Ja mam rację
Ja wiem lepiej
Ja się nie cofnę

To bardzo zdradliwy poziom, bo:

  • wygląda jak siła
  • brzmi jak pewność siebie
  • przypomina stabilność

Ale energetycznie wciąż jest poniżej prawdy.

Dlaczego duma zatrzymuje

Duma oddziela.
Od ludzi.
Od relacji.
Od własnego serca.

Na tym poziomie pojawia się:

  • potrzeba kontroli
  • poczucie wyższości
  • zamknięcie na informację zwrotną

I to, co najważniejsze:
duma nie szanuje ludzi, bo relacja z poziomu dumy nigdy nie jest równa.

Pod uczuciem wyższości zawsze kryje się coś jeszcze.

Co kryje się pod dumą

W hipnozie i regresji do źródła niemal zawsze odkrywamy, że pod dumą leży wstyd.

Wstyd kalibruje bardzo nisko i niesie ze sobą:

  • poczucie niższości
  • gorszości
  • przekonanie, że z nami jest coś nie tak

Duma jest więc tarczą.
Mechanizmem ochronnym ego.

Im silniejsza duma, tym głębiej schowany wstyd.

Dlaczego tak trudno przejść dalej

Między 150 a 175 człowiek:

  • reaguje
  • walczy
  • broni swojej wersji
  • próbuje kontrolować rzeczywistość

A przejście wyżej wymaga czegoś zupełnie innego.

Wymaga odpowiedzialności.

Co jest potrzebne, by pójść dalej

Nie kolejna walka.
Nie kolejny argument.
Nie udowadnianie racji.

Potrzebne jest:

  • uznanie emocji
  • puszczenie potrzeby bycia wyżej
  • kontakt z prawdą w ciele

To otwiera drogę do poziomu 200.

Praca z podświadomością

Zarówno złość, jak i duma są zapisane w ciele i układzie nerwowym.
Dlatego w pracy z nimi łączę:

  • hipnoterapię
  • uwalnianie emocji według Hawkinsa
  • ho’oponopono
  • autohipnozę

Dopiero wtedy energia zaczyna się naturalnie podnosić.

150 i 175 to poziomy przejściowe.
Nie są miejscem, w którym warto budować życie.

To etapy.

Opublikowano Dodaj komentarz

Złość – emocja poziomu 150. Dlaczego daje iluzję mocy i jak prowadzi do prawdziwej zmiany

Złość jest jedną z najbardziej źle rozumianych emocji.
Wiele osób boi się jej, tłumi ją albo próbuje kontrolować, wierząc, że to ona niszczy relacje i zdrowie.

Z perspektywy pracy z podświadomością widzę coś zupełnie innego.
Złość nie jest problemem.
Problemem jest utknięcie w niej lub próba pozbycia się jej bez zrozumienia, na jakim poziomie świadomości ona działa.

Na jakim poziomie dokładnie kalibruje złość

Według Mapy Poziomów Świadomości Davida Hawkinsa:

Złość kalibruje na poziomie 150.

Dla kontekstu:

  • 20 – wstyd
  • 30 – poczucie winy
  • 50 – apatia
  • 75 – żal
  • 100 – strach
  • 150 – złość
  • 175 – duma
  • 200 – odwaga

Poziom 200 jest punktem przełomowym – od tego miejsca zaczyna się prawdziwa moc, odpowiedzialność i spójność.

Co to oznacza w praktyce

Złość znajduje się powyżej bezsilności, ale poniżej prawdy.

To bardzo ważne, bo na poziomie 150:

  • pojawia się energia do działania
  • znika apatia
  • pojawia się impuls zmiany

Dlatego wiele osób lubi swoją złość.
Daje ona subiektywne poczucie mocy, choć energetycznie nadal jest to poziom ego i walki.

Złość mówi:
Już nie chcę tak żyć
To nie jest w porządku

Ale jednocześnie:

  • obwinia
  • atakuje
  • projektuje winę na zewnątrz

To nadal reakcja, a nie wybór.

Złość nie pojawia się nagle

Złość rzadko jest emocją pierwotną.
Najczęściej jest efektem długotrwałego tłumienia emocji niższych energetycznie.

Zanim pojawi się złość, zwykle było:

  • poczucie niesprawiedliwości
  • lęk
  • smutek
  • wstyd
  • brak postawionych granic

Złość jest sygnałem, że coś w Tobie zostało zignorowane zbyt długo.

Co kryje się pod złością

W pracy hipnoterapeutycznej niemal zawsze, pod warstwą złości, odnajdujemy:

  • bezsilność
  • zranione wewnętrzne dziecko
  • doświadczenia bycia niewysłuchaną
  • przekonanie, że nie wolno mówić prawdy

Złość pełni funkcję ochronną.
Chroni emocje, które kiedyś były zbyt trudne, by je poczuć.

Dlatego sama próba kontrolowania złości nigdy nie działa.
Trzeba dotrzeć do jej źródła.

Złość a oddawanie mocy

Paradoks polega na tym, że:

  • tłumiona złość oddaje moc
  • wybuchowa złość oddaje moc

W obu przypadkach reagujesz na świat zewnętrzny.

Prawdziwa moc pojawia się dopiero wtedy, gdy:

  • uznajesz złość
  • czujesz ją w ciele
  • przestajesz z nią walczyć
  • i pozwalasz jej się rozpuścić

To naturalnie prowadzi powyżej poziomu 150.

Złość a duma – pułapka 175

Bardzo często po złości pojawia się duma (175).
To etap:
Ja mam rację
Ja wiem lepiej
Nie dam się

Duma daje jeszcze większą iluzję mocy, ale nadal:

  • oddziela od ludzi
  • prowadzi do kontroli
  • maskuje wstyd i poczucie gorszości

Dlatego wiele osób utknęło pomiędzy 150 a 175.

Przejście przez złość do odwagi (200)

Poziom 200 – odwaga to moment, w którym:

  • bierzesz odpowiedzialność za swoje emocje
  • stawiasz granice bez agresji
  • mówisz prawdę bez potrzeby walki
  • przestajesz obwiniać

To już nie reakcja.
To wybór.

Jak pracować ze złością na poziomie podświadomości

Złość jest zapisana w ciele i układzie nerwowym.
Dlatego w pracy z nią łączę:

  • hipnoterapię
  • uwalnianie emocji według Hawkinsa
  • ho’oponopono
  • autohipnozę opartą na kotwicach

Ćwiczenie – świadomy kontakt

Wejdź w stan lekkiej autohipnozy.
Skieruj uwagę do ciała i zapytaj:

  • Gdzie dokładnie czuję złość?
  • Jakiej granicy nie postawiłam?
  • Co próbowałam zignorować?
  • Czy jest moją intencją odszukać złość i ją uwolnić? Kiedy?

Nie analizuj.
Czuj.

Uwalnianie programu złości

Pozwól emocji być.
Gdy poczujesz gotowość, wypowiedz:

Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę.
Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł.
I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.

Następnie skieruj do siebie ho’oponopono:
Przepraszam
Proszę wybacz mi
Dziękuję
Kocham Cię

Na końcu poddaję Bogu tę emocję i wszystko, co za nią stoi.

Co pojawia się po uwolnieniu złości

Po przejściu przez złość:

  • ciało się uspokaja
  • umysł staje się jasny
  • granice stają się naturalne
  • relacje przestają być polem walki

Złość spełniła swoją funkcję.
Nie musi już krzyczeć.

Wsparcie procesu

Jeśli złość wraca automatycznie lub czujesz, że nosisz ją w sobie od lat, regularna praca w stanie hipnotycznym bardzo wspiera proces.

Złość nie jest wrogiem.
Jest bramą.
Ale tylko wtedy, gdy przez nią przechodzisz, a nie w niej mieszkasz.