Większość ludzi żyje w ciągłym napięciu związanym z pragnieniami. Umysł nieustannie mówi:
- muszę to mieć,
- potrzebuję tego,
- dopiero wtedy będę szczęśliwa,
- kiedy to osiągnę, poczuję spokój,
- bez tego moje życie jest niepełne.
Problem polega na tym, że pragnienie bardzo często nie daje wolności, lecz tworzy cierpienie, napięcie i poczucie braku.
Im bardziej człowiek jest emocjonalnie przywiązany do tego, czego pragnie, tym bardziej oddala się od wewnętrznego spokoju.
Dlatego ogromną transformacją jest zamiana pragnienia na świadomy wybór.
To jedna z najważniejszych zmian świadomości.
Pragnienie rodzi się z braku
Wiele pragnień nie wynika z autentycznej radości życia, ale z wewnętrznego poczucia pustki.
Człowiek wierzy:
- kiedy znajdę partnera, będę szczęśliwa,
- kiedy zarobię więcej, poczuję bezpieczeństwo,
- kiedy schudnę, zacznę siebie akceptować,
- kiedy osiągnę sukces, poczuję swoją wartość.
W takiej sytuacji szczęście zostaje przeniesione do przyszłości.
Umysł tworzy iluzję:
„teraz nie mam wystarczająco”.
I właśnie to wzmacnia energię braku.
Pragnienie tworzy napięcie
Kiedy człowiek bardzo czegoś potrzebuje, pojawia się:
- lęk przed stratą,
- presja,
- kontrola,
- obsesyjne myślenie,
- uzależnienie emocjonalne od rezultatu,
- frustracja,
- cierpienie.
Im silniejsze przywiązanie do efektu, tym mniej spokoju.
Zgodnie z naukami Davida R. Hawkins pragnienie jest jednym z poziomów świadomości związanych z cierpieniem, ponieważ umysł wierzy, że spełnienie znajduje się poza nami.
Tymczasem prawdziwy spokój nie pojawia się wtedy, kiedy człowiek dostaje wszystko, czego chce. Pojawia się wtedy, kiedy przestaje uzależniać swoje szczęście od zewnętrznych rzeczy.
Czym różni się pragnienie od wyboru
To ogromna różnica energetyczna.
Pragnienie mówi:
- muszę to mieć,
- bez tego nie będę szczęśliwa,
- potrzebuję tego do pełni,
- moje życie zależy od rezultatu.
Wybór mówi:
- mogę tego chcieć,
- mogę w tym kierunku działać,
- wybieram to doświadczenie,
- ale moje szczęście i wartość nie zależą od wyniku.
Wybór płynie z większego spokoju i wolności.
Nie ma w nim desperacji ani emocjonalnego przymusu.
Możesz czegoś pragnąć bez cierpienia
Wiele osób myśli, że uwolnienie pragnień oznacza brak marzeń, celów i działania. To nieprawda.
Można:
- tworzyć,
- rozwijać się,
- budować relacje,
- zarabiać pieniądze,
- realizować cele,
- doświadczać życia,
bez emocjonalnego uzależniania swojego szczęścia od rezultatów.
To właśnie jest różnica między świadomym wyborem a przywiązaniem.
Człowiek nadal działa, ale robi to z większego spokoju, a nie z wewnętrzowego braku.
Dlaczego pragnienia blokują szczęście
Kiedy umysł mówi:
- będę szczęśliwa dopiero wtedy,
- jeszcze czegoś mi brakuje,
- muszę coś zdobyć,
- moje życie nie jest wystarczające,
człowiek nieustannie odcina się od teraźniejszości.
Nie potrafi doświadczać tego, co już jest.
Nawet kiedy osiąga cel, po chwili pojawia się kolejne pragnienie.
To mechanizm ciągłego nienasycenia.
Podświadomość utrzymuje wtedy stan:
- braku,
- niespełnienia,
- napięcia,
- gonienia za czymś.
I właśnie dlatego tak wiele osób mimo sukcesów nadal nie czuje prawdziwego spokoju.
Uwalnianie pragnień nie oznacza rezygnacji z życia
To bardzo ważne.
Nie chodzi o to, aby przestać cokolwiek wybierać czy doświadczać.
Chodzi o uwolnienie:
- desperacji,
- potrzeby kontroli,
- uzależnienia emocjonalnego od efektu,
- przekonania, że szczęście jest gdzieś poza nami.
Można wybierać:
- miłość,
- obfitość,
- zdrowie,
- rozwój,
- nowe doświadczenia,
ale bez wewnętrznego przymusu i cierpienia.
Jak zamieniać pragnienia na wybór
Pierwszym krokiem jest zauważenie:
- czego tak bardzo potrzebuję,
- co próbuję tym wypełnić,
- co czuję, kiedy tego nie mam,
- czy moje szczęście zależy od rezultatu.
Bardzo często pod silnym pragnieniem znajduje się:
- lęk,
- poczucie niewystarczalności,
- brak bezpieczeństwa,
- samotność,
- potrzeba akceptacji,
- brak miłości do siebie.
Transformacja zaczyna się od kontaktu z tym, co ukryte pod spodem.
Nie walcz z pragnieniem
Wiele osób próbuje pozbywać się pragnień siłą, ale walka tworzy kolejny opór.
Nie chodzi o tłumienie.
Nie chodzi o udawanie, że niczego się nie chce.
Chodzi o świadome obserwowanie:
- napięcia,
- przywiązania,
- emocjonalnej zależności,
- lęku pod spodem.
Kiedy człowiek przestaje walczyć i zaczyna obserwować siebie z większą świadomością, pragnienia stopniowo tracą swoją kontrolę.
Prawdziwa obfitość zaczyna się od wewnętrznej pełni
Największa zmiana pojawia się wtedy, kiedy człowiek zaczyna czuć:
- jestem wystarczająca już teraz,
- moje życie nie musi być perfekcyjne, abym mogła czuć spokój,
- mogę czegoś chcieć bez cierpienia,
- mogę działać bez desperacji,
- moje szczęście nie zależy wyłącznie od świata zewnętrznego.
To właśnie wtedy energia braku zaczyna się rozpuszczać.
Co pomaga uwalniać pragnienia
Pomocna może być:
- hipnoterapia,
- autohipnoza,
- medytacja,
- praktyka wdzięczności,
- świadoma obserwacja myśli,
- uwalnianie emocji,
- ho’oponopono,
- regularne wracanie do teraźniejszości.
Ogromnym wsparciem są autohipnozy pomagające budować poczucie bezpieczeństwa, pełni i wewnętrzowej obfitości.
Największa wolność pojawia się wtedy, kiedy przestajesz potrzebować, aby być szczęśliwą
Możesz nadal marzyć.
Możesz wybierać.
Możesz tworzyć.
Ale kiedy przestajesz wierzyć, że szczęście znajduje się poza tobą, pojawia się ogromna lekkość.
Człowiek zaczyna żyć bardziej świadomie:
- mniej kontroluje,
- mniej cierpi,
- mniej walczy,
- bardziej ufa,
- bardziej doświadcza życia.
I właśnie wtedy zaczyna pojawiać się prawdziwy spokój.
