Ego trwa tylko dlatego, że karmione jest negatywnością.
Gdyby negatywne emocje, myśli i interpretacje zniknęły – ego straciłoby grunt pod nogami.
Bo ego nie jest tobą. Jest mechanizmem obronnym, który potrzebuje napięcia, konfliktu i problemu, aby w ogóle istnieć.
Ego karmi się tym, co ciężkie
Ego wzmacnia się przez:
- poczucie krzywdy
- winę i wstyd
- złość i urazę
- porównywanie się
- narzekanie
- ciągłe analizowanie „co jest nie tak”
Nie dlatego, że jesteś negatywną osobą.
Tylko dlatego, że ego potrzebuje problemu, aby móc powiedzieć: „ja”.
Gdy wszystko jest spokojne, lekkie i neutralne – ego nie ma się czego chwycić.
Negatywność daje ego tożsamość
Zwróć uwagę, jak często ego mówi:
- „mi się to przydarzyło”
- „mnie skrzywdzili”
- „ze mną zawsze tak jest”
- „ja mam gorzej niż inni”
Negatywność opisuje historię o „mnie”.
A historia to paliwo ego.
Bez niej zostaje tylko:
- obecność
- spokój
- cisza
- bycie
I to jest dokładnie to, czego ego się boi.
Dlaczego tak trudno puścić negatywność
Wielu ludzi nie puszcza negatywności nie dlatego, że nie potrafi, ale dlatego, że:
boi się, kim będzie bez niej.
Negatywność często daje:
- poczucie kontroli
- poczucie racji
- iluzję bezpieczeństwa
- znajomą tożsamość
Paradoksalnie cierpienie bywa znane i „bezpieczne”, a spokój – nieznany i przerażający dla ego.
Puszczenie negatywności nie oznacza bierności
To bardzo ważne:
puścić negatywność nie znaczy:
- zgadzać się na wszystko
- pozwalać się ranić
- rezygnować z granic
- udawać, że „jest dobrze”
Puszczenie oznacza:
nie dokładać emocjonalnego oporu do tego, co już się wydarzyło.
Działanie bez negatywności jest czyste.
Działanie z ego jest reakcją z automatu.
Skala Hawkinsa: ego poniżej 200
Na poziomach poniżej 200 (wstyd, wina, apatia, lęk, złość, duma):
- ego jest bardzo aktywne
- tożsamość jest silnie przywiązana do emocji
- świat jest postrzegany jako zagrożenie
Powyżej 200 (odwaga, akceptacja, neutralność):
- ego zaczyna się rozluźniać
- reakcje słabną
- pojawia się wybór
Nie dlatego, że „stałaś się lepsza”.
Tylko dlatego, że puściłaś opór.
Moment wyboru: tu i teraz
Za każdym razem, gdy pojawia się negatywna emocja, masz wybór:
- podążyć za historią ego
- albo zostać z samym uczuciem, bez narracji
Ego chce opowieści.
Obecność jej nie potrzebuje.
Proste ćwiczenie puszczania
Gdy pojawia się negatywność, zatrzymaj się i zapytaj:
„Czy chcę mieć rację, czy chcę być wolna?”
A potem pozwól uczuciu być, bez walki.
Możesz też użyć intencji:
„Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę.
Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł.
I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.”
Gdy negatywność znika, ego nie ma gdzie się zaczepić
Ego nie umiera dramatycznie.
Ono po prostu przestaje być potrzebne.
Zostaje:
- spokój
- klarowność
- naturalna siła
- obecność
Pytanie nie brzmi, czy ego puści.
Pytanie brzmi:
Czy ty puścisz negatywność?
