Opublikowano Dodaj komentarz

Jak świadomie wybierać nowe zachowania i rezygnować z tych, które nie wspierają

Zmiana zachowania nie zaczyna się od silnej woli. Zaczyna się od świadomości. Przez lata obserwacji siebie i pracy z innymi widzę jedno bardzo wyraźnie: większość naszych reakcji nie jest wyborem. Jest automatem. Programem, który uruchamia się szybciej, niż zdążymy pomyśleć.

Dlatego kluczowe pytanie nie brzmi: jak się zmienić, tylko: z jakiego miejsca działam.

Zachowanie jako efekt stanu świadomości

Każde zachowanie ma swoje źródło. Nie w okolicznościach, nie w innych ludziach, ale w stanie świadomości, z którego w danym momencie funkcjonuję. Gdy działam z lęku, pojawia się kontrola, napięcie, pośpiech. Gdy działam z poczucia winy lub wstydu, wchodzę w nadmierne dopasowanie albo rezygnację z siebie. Gdy działam z miłości, wszystko staje się prostsze, spokojniejsze i bardziej spójne.

Skala Hawkinsa bardzo jasno to pokazuje. Poniżej poziomu 200 funkcjonujemy z reakcji. Powyżej – z wyboru. Dlatego prawdziwa zmiana nie polega na naprawianiu zachowań, ale na podnoszeniu poziomu świadomości.

Proste pytanie, które zmienia wszystko

W codzienności zadaję sobie jedno, bardzo pomocne pytanie:
czy to, co robię, przybliża mnie do miłości?

Nie do ideału. Nie do bycia lepszą wersją siebie. Do miłości rozumianej jako stan – akceptacji, spokoju, obecności, łagodności wobec siebie i świata.

To pytanie działa jak wewnętrzny kompas. Nie ocenia. Nie krytykuje. Po prostu pokazuje kierunek.

Jeżeli odpowiedź brzmi nie, to nie znaczy, że robię coś źle. To znaczy, że mam szansę wybrać inaczej.

Rezygnacja z niewspierających schematów

Niewspierające zachowania bardzo często są próbą regulacji emocji. Sięganie po telefon, uciekanie w myśli, odkładanie, nadmierne kontrolowanie, zamykanie się w sobie. One nie są problemem same w sobie. Problemem jest to, że wierzymy, iż są jedyną opcją.

Kiedy zauważam, że wchodzę w automatyczny schemat, nie walczę z nim. Zatrzymuję się. Oddycham. Wchodzę w czucie. I wszystko, co się pojawia, poddaję Bogu.

Im mniej walki, tym szybciej zachowanie traci sens.

Autohipnoza i kontakt z podświadomością

Zmiana zachowań staje się dużo prostsza, gdy schodzimy poniżej poziomu myśli. Dlatego regularnie korzystam z autohipnozy. W tym stanie mam bezpośredni kontakt z podświadomością, gdzie zapisane są programy odpowiedzialne za reakcje.

Nie przekonuję siebie, że od dziś będę inna. Pozwalam, by stary program się ujawnił, a następnie go puszczam. Świadomość nie potrzebuje przymusu.

Kasowanie programów jako akt wyboru

Kiedy widzę, że umysł próbuje mnie wciągnąć w stare, niewspierające schematy, używam zdania do kasowania programów, zgodnie z naukami Hawkinsa:

Kasuję tę myśl teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza, to to w co wierzy mój umysł, nie ma żadnych zewnętrznych przyczyn tego, co doświadczam. I to ja mam moc, by uwolnić z mojego umysłu wszystko, skasować każdą myśl, przekonanie bądź program. To jest mój umysł, a ja jestem większa.

To nie jest afirmacja. To decyzja o niepodążaniu za starym schematem.

Nowe zachowania rodzą się naturalnie

Gdy podnoszę poziom świadomości, nowe zachowania pojawiają się same. Bez wysiłku. Bez planu naprawczego. Zaczynam wybierać ciszę zamiast reakcji. Obecność zamiast ucieczki. Prawdę zamiast dopasowania.

Nie dlatego, że tak trzeba, ale dlatego, że stare wybory przestają rezonować.

Miłość jako punkt odniesienia

Miłość w tym ujęciu nie jest emocją. Jest stanem bycia. Gdy zaczynam traktować ją jako punkt odniesienia, decyzje stają się prostsze. Wiem, kiedy coś mnie oddala od siebie, a kiedy mnie do siebie przybliża. I tak miewam dni, w których słyszę głosy, że to nic nie daje, że po co mi to. Jednak z całą pewnością już im nie  wierzę, robię swoje. Ego jest jakie jest i tak je kocham.

I to wystarczy. Nie potrzebuję doskonałości. Potrzebuję świadomości i gotowości do wyboru jeszcze raz.

Każdego dnia.