Opublikowano Dodaj komentarz

Jak ważne jest posiadanie sensu w życiu i jak wpływa on na zdrowie oraz spełnienie. O sensie istnienia, świadomości i wewnętrznej sile w świetle logoterapii Viktora Frankla

Człowiek może znieść niemal wszystko, jeśli widzi sens.
To jedno z najważniejszych przesłań Viktora Frankla, twórcy logoterapii, psychiatry i więźnia obozów koncentracyjnych. Jego doświadczenie pokazuje coś, co dziś potwierdza praca z podświadomością, hipnoterapia i mapa świadomości Hawkinsa: brak sensu niszczy od środka, a odnalezienie sensu uzdrawia.

W mojej pracy widzę wyraźnie, że wiele problemów emocjonalnych, psychosomatycznych i życiowych nie wynika z trudnych okoliczności, ale z wewnętrznej pustki. Z braku poczucia, że to, co robię, kim jestem i dokąd idę, ma znaczenie.

Sens życia jako fundament zdrowia psychicznego i fizycznego

Kiedy człowiek traci sens, jego ciało zaczyna reagować. Pojawia się chroniczne zmęczenie, apatia, obniżony nastrój, napięcia, lęki, a często także problemy zdrowotne. Na poziomie świadomości Hawkinsa jest to zejście w rejony apatii 50, żalu 75 lub lęku 100.

Brak sensu to nie jest lenistwo ani słabość.
To sygnał, że podświadomość nie widzi kierunku.

Frankl nazywał ten stan „egzystencjalną pustką”. Człowiek wtedy żyje, ale nie czuje, że naprawdę jest. Funkcjonuje, ale nie doświadcza wewnętrznego spełnienia.

Sens jako siła regulująca układ nerwowy

Kiedy masz poczucie sensu, Twoje ciało zaczyna działać inaczej. Układ nerwowy wychodzi z trybu przetrwania. Pojawia się stabilność, spokój i wewnętrzne prowadzenie.

Sens życia to nie jest abstrakcyjna idea. To realny stan energetyczny, który:

  • wzmacnia odporność
  • obniża poziom stresu
  • poprawia jakość snu
  • reguluje emocje
  • przywraca chęć do działania

Ciało wie, kiedy to, co robisz, jest zgodne z Tobą.

Viktor Frankl i sens większy niż okoliczności

Frankl zauważył, że w obozach koncentracyjnych nie przeżywali najsilniejsi fizycznie, ale ci, którzy mieli sens. Czasem był nim powrót do ukochanej osoby, czasem dokończenie dzieła, a czasem sama decyzja, by zachować godność.

To niezwykle spójne z pracą nad podświadomością. Okoliczności zewnętrzne nie są przyczyną cierpienia. One jedynie aktywują programy. Gdy sens jest obecny, programy przestają dominować.

Gdy sens znika, pojawia się sabotaż podświadomości

Jeśli nie wiesz, po co żyjesz, podświadomość zaczyna sabotować:

  • odkładanie decyzji
  • brak energii
  • ucieczkę w rozrywki
  • kompulsje
  • lęk przed zmianą
  • autoagresję psychiczną

To nie jest bunt. To dezorientacja.

W hipnoterapii często docieramy do źródła przekonania: „moje życie nie ma znaczenia”. To jedno z najbardziej destrukcyjnych przekonań, jakie może nosić człowiek.

W tym miejscu pojawia się zdanie Hawkinsa, które ma ogromną moc kasowania programów:

Jestem nieograniczoną istotą, ogranicza mnie tylko to, co utrzymuję w moim umyśle, nie ma żadnych zewnętrznych przyczyn.

Wypowiedziane w stanie autohipnozy lub głębokiej obecności, potrafi rozpocząć proces powrotu do sensu.

Sens nie musi być wielki, musi być prawdziwy

Frankl podkreślał, że sens nie jest uniwersalny. Nie trzeba „ratować świata”. Sens może być bardzo prosty, ale autentyczny:

  • bycie w prawdzie ze sobą
  • służenie innym poprzez swoją obecność
  • rozwijanie świadomości
  • uzdrawianie siebie i relacji
  • wnoszenie wartości do świata

Sens nie jest celem w przyszłości. To sposób istnienia tu i teraz.

Jak pracować z brakiem sensu w hipnoterapii i uwalnianiu

W pracy z podświadomością sens nie jest narzucany. On się odsłania.

Poprzez hipnoterapię regresyjną można dotrzeć do momentów, w których sens został utracony. Często są to doświadczenia odrzucenia, wstydu, winy lub porównywania się. Po uwolnieniu tych emocji naturalnie pojawia się poczucie kierunku.

W autohipnozie i uwalnianiu emocji warto zadać sobie pytania:

Czy jest moją intencją uwolnić przekonanie, że moje życie nie ma sensu
Czy to zrobię
Kiedy

A następnie pozwolić emocjom przepłynąć, bez analizy.

Wszystko, co negatywne, co się pojawia, możesz natychmiast poddawać Bogu. To akt zaufania, który otwiera świadomość.

Sens jako przestrzeń spełnienia, nie presji

Największym paradoksem jest to, że kiedy przestajesz szukać sensu na siłę, on zaczyna się ujawniać. Gdy puszczasz presję, że musisz „coś osiągnąć”, zaczynasz czuć, że samo istnienie ma wartość.

To jest moment, w którym życie przestaje być walką, a staje się drogą.

I dokładnie o tym pisał Viktor Frankl.
Człowiek nie potrzebuje szczęścia.
Człowiek potrzebuje sensu.

A gdy sens się pojawia, zdrowie, spełnienie i wewnętrzny spokój zaczynają być naturalną konsekwencją.