Złość jest jedną z najczęściej tłumionych i jednocześnie najbardziej niezrozumianych emocji.
W mojej pracy bardzo często spotykam się z przekonaniem, że złość jest czymś złym, destrukcyjnym, nieakceptowalnym.
Tymczasem złość sama w sobie nie jest problemem.
Problemem jest to, że rzadko zaglądamy pod nią głębiej.
Bo złość zawsze coś zasłania.
A pod nią niemal zawsze znajdują się pragnienia, które nie zostały spełnione, wyrażone albo zauważone.
Na jakim poziomie kalibruje złość
Według Mapy Hawkinsa złość kalibruje na poziomie 150.
Jest to poziom znacznie wyższy niż apatia, żal czy lęk, ponieważ złość zawiera w sobie energię do działania.
To bardzo ważne:
złość jest już ruchem w górę skali, a nie jej dnem. Oczywiście nie znaczy to, że jest czymś pozytywnym, nadal znajduje sie poniżej poziomu mocy.
Jednak dopóki nie zostanie zrozumiana i uwolniona, zaczyna niszczyć:
- relacje
- ciało
- poczucie bezpieczeństwa
- kontakt z samą sobą
Złość jako sygnał, nie problem
Złość jest sygnałem.
Informacją z podświadomości, że:
- jakaś granica została przekroczona
- jakaś potrzeba nie została zauważona
- jakieś pragnienie zostało zignorowane
Kiedy złość jest tłumiona, pragnienie nie znika.
Ono tylko schodzi głębiej.
I tam zaczyna działać w sposób nieświadomy.
Jakie pragnienia najczęściej kryją się pod złością
W pracy hipnoterapeutycznej bardzo wyraźnie widać, że pod złością najczęściej ukrywają się:
Pragnienie bycia zauważoną
– chcę być ważna, widziana, brana pod uwagę
Pragnienie szacunku
– chcę, żeby moje granice miały znaczenie
Pragnienie wpływu
– chcę mieć poczucie sprawczości w swoim życiu
Pragnienie miłości i bezpieczeństwa
– chcę czuć, że jestem wystarczająca taka, jaka jestem
Pragnienie wolności
– chcę móc być sobą bez lęku przed odrzuceniem
Złość pojawia się wtedy, gdy te pragnienia są systematycznie ignorowane – przez innych albo przez nas same.
Złość a kontrola
Bardzo często złość łączy się z potrzebą kontroli.
Nie dlatego, że ktoś chce rządzić innymi, ale dlatego, że wewnętrznie czuje się bezsilny.
Kontrola jest próbą odzyskania bezpieczeństwa.
Im więcej złości, tym więcej:
- napięcia w ciele
- sztywności
- wewnętrznej walki
A pod tym wszystkim jest jedno proste pragnienie:
chcę, żeby było inaczej, bo tak, jak jest, boli.
Złość skierowana do siebie
Złość do innych jest zawsze projekcją złości we wewnątrz.
To ona bardzo często zamienia się w:
- poczucie winy
- wstyd
- autoagresję psychiczną
- choroby psychosomatyczne
Pod tą złością prawie zawsze kryje się pragnienie:
chcę być akceptowana, nawet gdy nie jestem idealna.
Dlaczego sama kontrola złości nie działa
Tłumienie złości nie prowadzi do jej uzdrowienia.
Złość nie znika od bycia spokojną.
Ona potrzebuje:
- poczucia
- uznania
- dotarcia do źródła
Dopiero wtedy pragnienie, które się pod nią ukrywa, może zostać:
- zobaczone
- nazwane
- uwolnione
Praca z podświadomością i złością
Dlatego w pracy z klientkami łączę:
- hipnoterapię
- uwalnianie emocji według Hawkinsa
- ho’oponopono
- autohipnozę
Bo złość bardzo rzadko dotyczy teraźniejszości.
Najczęściej jest echem dawnych doświadczeń, w których:
- nie było przestrzeni na wyrażanie potrzeb
- emocje były karane
- miłość była warunkowa
Podświadomość wciąż reaguje tak, jakby to nadal trwało.
Praktyka: dotarcie do pragnienia pod złością
Wejdź w stan lekkiej autohipnozy i zadaj sobie pytania:
- Czego tak naprawdę chcę w tej sytuacji?
- Jakie pragnienie nie zostało zauważone?
Nie oceniaj odpowiedzi.
Pozwól im wypłynąć z ciała, nie z głowy.
Na końcu możesz powiedzieć:
poddaję Bogu to pragnienie i pozwalam mu się uwolnić.
Jeśli pojawi się opór – on też jest w porządku.
To tylko kolejna warstwa, która chce zostać zobaczona.
Co się dzieje, gdy pragnienie zostaje uwolnione
Kiedy pragnienie spod złości zostaje uznane:
- złość traci intensywność
- ciało się rozluźnia
- relacje stają się prostsze
- pojawia się więcej mocy
Złość nie musi już krzyczeć.
Zostaje wysłuchana.
I bardzo często naturalnie przechodzi w:
- neutralność
- akceptację
- spokój
Bo została spełniona jej prawdziwa funkcja.
