Święta bardzo często nie są czasem spokoju.
Są testem świadomości.
Spotkania rodzinne, stare role, niewypowiedziane emocje, komentarze, spojrzenia, oczekiwania – wszystko to uruchamia ego, które natychmiast chce wejść w tryb walki, obrony albo ucieczki.
A tryb walki to zawsze poziomy poniżej 200 w skali Hawkinsa: lęk, złość, duma, poczucie winy, żal.
Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz z tym walczyć.
Wystarczy nie dać ego przejąć sterów.
Dlaczego święta są wyzwalaczem ego
Ego kocha:
- stare historie
- rodzinne role
- porównywanie
- poczucie racji
- udowadnianie swojej wartości
Przy bliskich osobach cofamy się do dawnych programów, często zapisanych bardzo wcześnie.
Umysł reaguje automatycznie, zanim zdążysz pomyśleć.
To nie regres.
To aktywacja podświadomości.
Tryb walki – jak go rozpoznać
Ego w święta najczęściej uruchamia:
- napięcie w ciele
- chęć odpowiedzi, tłumaczenia się
- wewnętrzny monolog
- poczucie ataku
- potrzebę postawienia kogoś na swoim miejscu
To nie jest uważność.
To reakcja obronna.
Poziomy poniżej 200 – co się wtedy dzieje
Gdy spadasz poniżej 200:
- tracisz dostęp do spokoju
- ciało się napina
- umysł szuka winnego
- emocja chce wyjścia natychmiast
Na tych poziomach nie ma dialogu.
Jest tylko reakcja.
Dlatego próby tłumaczenia, przekonywania lub obrony zawsze pogarszają sytuację.
Najważniejsza decyzja: nie reagować od razu
Między bodźcem a reakcją zawsze jest mikroprzestrzeń.
Ego chce ją wypełnić natychmiast.
Twoja praktyka polega na tym, aby:
- zauważyć impuls
- nie dać mu głosu
- wrócić do ciała
Nie musisz nic udowadniać.
Nie musisz mieć racji.
Masz być w sobie.
Praktyka przed spotkaniem – regulacja stanu
Zanim wejdziesz w przestrzeń świąteczną, zadbaj o stan, nie o argumenty.
Krótka autohipnoza przed spotkaniem:
- zamknij oczy
- skup się na oddechu
- aktywuj swoją kotwicę spokoju
- pozwól ciału się rozluźnić
Gdy ciało jest spokojne, ego ma mniej paliwa.
W mojej pracy z klientkami uczę dokładnie tego: najpierw stan, potem sytuacja.
Bez tego nawet najlepsze intencje nie mają szans.
W trakcie – jak nie spaść poniżej 200
Jeśli pojawia się komentarz lub napięcie:
- nie odpowiadaj natychmiast
- poczuj stopy na ziemi
- rozluźnij brzuch
- pozwól emocji przepłynąć
Nie analizuj.
Nie interpretuj.
Oddychaj.
Emocja, której nie karmisz historią, rozpuszcza się szybciej, niż myślisz.
Granice bez ego
Nie dać się wciągnąć w walkę nie oznacza zgody na wszystko.
Możesz:
- zmienić temat
- wyjść do innego pokoju
- zakończyć rozmowę
- nie odpowiadać
Bez tłumaczenia się.
Bez obrony.
Granica postawiona z poziomu spokoju nie prowokuje kolejnej reakcji.
Po spotkaniu – uwolnienie resztek
Jeśli po spotkaniu czujesz napięcie, nie analizuj go w głowie.
Wejdź w stan autohipnozy i pozwól emocji się uwolnić.
Możesz zastosować technikę uwalniania Hawkinsa lub ho’oponopono, bez rozkładania sytuacji na czynniki.
Im szybciej puścisz ładunek, tym mniej ego będzie miało materiału na przyszłość.
Święta jako praktyka świadomości
Święta nie są po to, żeby było idealnie.
Są po to, żeby zobaczyć, gdzie jeszcze działa ego.
Nie po to, by się oceniać.
Po to, by puszczać.
Każda sytuacja, w której nie wchodzisz w tryb walki, podnosi twój poziom świadomości.
Nie dlatego, że byłaś grzeczna.
Dlatego, że byłaś obecna.
