Autosabotaż brzmi groźnie, ale w rzeczywistości jest próbą ochrony.
Podświadomość nie sabotuje dlatego, że chce Ci zaszkodzić — ona chce utrzymać Cię w tym, co znane.
Nawet jeśli to nie jest dobre.
Dlatego tyle kobiet mówi: „próbuję schudnąć, ale wracam do starych nawyków”, „chcę bliskości, ale uciekam”, „chcę zmiany, ale coś mnie zatrzymuje”.
Hipnoza pomaga zobaczyć to „coś”.
Wprowadza w stan, w którym lęk traci swoją siłę, a podświadomość odsłania prawdziwe powody.
Często są nimi stare rany: strach przed odrzuceniem, zawstydzeniem, porażką, krytyką.
David Hawkins mówił, że dopóki trzymamy się emocji lęku, tworzymy rzeczywistość pełną ograniczeń.
W hipnozie możesz uwolnić ten lęk z poziomu, na którym powstał.
Możesz zobaczyć sceny z przeszłości, które zapisały się jako „nie ryzykuj, bo zaboli”.
I możesz przepisać ich znaczenie — bez presji, bez przymusu, z łagodnością.
Gdy to robisz, autosabotaż zaczyna się rozpuszczać.
Podświadomość otwiera się na nowe: na odwagę, lekkość, inicjatywę.
Przestajesz bać się sukcesu, bliskości, zmian.
Zaczynasz współpracować ze sobą zamiast walczyć.
Hipnoza nie daje Ci nowego życia — ona daje Ci wolność, by je stworzyć.
To najpiękniejszy koniec autosabotażu.
