Wielu ludzi wierzy, że do zerwania z nałogiem wystarczy silna wola. Mówią sobie: „Od jutra nie palę”, „to był ostatni raz”, „muszę być silna”.
I rzeczywiście — przez chwilę się udaje. Ale po jakimś czasie pojawia się napięcie, emocje wracają i znów wchodzimy w stary schemat.
Nie dlatego, że jesteśmy słabi, ale dlatego, że nasza podświadomość kieruje aż 90% naszych zachowań. To ona trzyma w sobie wzorce, wspomnienia, przekonania i emocje, których nawet nie jesteśmy świadomi.
Gdy próbujemy coś zmienić tylko siłą woli, to tak, jakbyśmy łagodzili objaw, a nie dotykali przyczyny.
Hipnoterapia pozwala zejść głębiej — do miejsca, gdzie te wzorce powstały. W bezpiecznym stanie relaksu i skupienia możemy odkryć, jakie emocje naprawdę kryją się za potrzebą sięgnięcia po używkę.
Czasem to lęk, czasem smutek, a czasem brak poczucia bezpieczeństwa.
Gdy podświadomość zrozumie, że nie potrzebuje już tej „prowizorycznej ulgi”, zmiana staje się naturalna i trwała.
Dlatego hipnoza nie jest walką z nałogiem, tylko procesem uzdrawiania tego, co pod nim ukryte.
Silna wola może być początkiem, ale prawdziwa wolność zaczyna się w środku — tam, gdzie kończy się walka, a zaczyna świadomość.
