Poczucie bezpieczeństwa zaczyna się tam, gdzie kończy się strach.
Nie strach przed kłótnią, nie strach przed odrzuceniem — tylko strach przed byciem sobą.
W zdrowej relacji możesz:
– mówić o swoich emocjach, bez analizowania, czy „nie przesadzasz”
– mieć gorszy dzień, bez lęku, że ktoś to wykorzysta
– mieć inne zdanie, bez strachu przed karą emocjonalną
– żyć po swojemu, bez tłumaczenia się z każdej decyzji
Gdy przy kimś czujesz napięcie, to nie jest „motyl w brzuchu” — to układ nerwowy w trybie alarmowym.
I nie ma znaczenia, jak piękna jest ta relacja z zewnątrz.
Jeśli nie możesz być sobą, to nie jest bezpieczeństwo — to teatr.
Partnerska miłość nie polega na dopasowywaniu się do czyichś wymagań.
Polega na tym, że Twoja autentyczność jest mile widziana.
Miłość, przy której możesz oddychać pełną piersią, jest lepsza niż jakiekolwiek emocjonalne fajerwerki.
Bo to nie chemia buduje relację — tylko spokój między dwoma sercami.
