Wiele osób mówi: teraz się nie da, nie mam czasu, dzieci są małe, jestem zmęczona. I ja to rozumiem. Jednocześnie z własnego doświadczenia wiem jedno – jeśli naprawdę się czegoś chce, szuka się sposobów. Jeśli się nie chce, umysł zawsze znajdzie powody. Bardzo logiczne, bardzo przekonujące. I bardzo skuteczne w utrzymywaniu status quo.
Praca z umysłem nie wymaga idealnych warunków. Wymaga decyzji. Decyzji, że to, co dzieje się we mnie, jest ważniejsze niż okoliczności zewnętrzne.
Codzienność jako pole praktyki
Mając małe dzieci, szybko zrozumiałam, że nie będę mieć ciszy, świec, idealnej przestrzeni i godziny tylko dla siebie każdego dnia. Ale zrozumiałam też coś znacznie ważniejszego – życie samo w sobie jest idealnym polem do praktyki.
To nie jest tak, że pracuję z umysłem obok życia. Ja robię to w życiu. W hałasie, w zmęczeniu, w emocjach, które pojawiają się spontanicznie i bardzo szczerze.
Uwalnianie emocji w momentach, które już są
Uwalnianie emocji robię najczęściej w trakcie usypiania dzieci albo zaraz po ich zaśnięciu. Nie dokładam sobie kolejnego obowiązku. Korzystam z momentu, który i tak jest częścią mojego dnia.
Gdy ciało się uspokaja, a umysł naturalnie zwalnia, pozwalam emocjom się ujawnić. Bez analizowania. Bez poprawiania. Wchodzę w czucie, a wszystko, co się pojawia, poddaję Bogu. To wystarcza. Proces nie musi być długi, żeby był głęboki.
Poddawanie Bogu tego, co pojawia się w ciągu dnia
Nie czekam na specjalny moment, żeby pracować z umysłem. W ciągu dnia poddaję Bogu wszystko, co do mnie przychodzi – irytację, zmęczenie, bezradność, myśli, które próbują mnie wciągnąć w stare schematy.
To nie jest rytuał. To postawa. Uważność i gotowość do puszczania na bieżąco, zamiast kumulowania napięcia i wracania do niego po tygodniu.
Coraz wyraźniej widzę, że nie jestem swoimi myślami. Myśli są reakcją umysłu, a ja mogę je obserwować i oddawać.
Hipnoterapia i autohipnoza bez presji
Hipnoterapię lub autohipnoterapię staram się robić raz w miesiącu. Nie codziennie. Nie bo trzeba. Raz w miesiącu wchodzę głębiej, świadomie, dając sobie przestrzeń na pracę z podświadomością.
To wystarcza, jeśli na co dzień jest uważność i gotowość do puszczania. Praca z umysłem to nie ilość technik, ale jakość obecności.
Mocne Środy jako element codziennej praktyki
W naszej codzienności ważnym elementem pracy z umysłem są również Mocne Środy. Słucham ich razem z dziećmi w tle, w trakcie wykonywania zwykłych domowych obowiązków. Nie jako czegoś, co wymaga pełnego skupienia i idealnych warunków, ale jako naturalnego wsparcia dla pola świadomości w domu.
Następnie wracam do tego samego materiału jeszcze raz – odsłuchuję go ponownie w drodze do pracy, na słuchawkach. Za każdym razem dociera do mnie coś innego, głębiej. Umysł słyszy te same treści, ale świadomość jest już w innym miejscu.
Wdzięczność praktykowana razem z dziećmi
Wdzięczność jest stałym elementem naszej codzienności. Praktykujemy ją razem z dziećmi. Przed snem wymieniamy trzy rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni danego dnia. Czasem są to drobiazgi, czasem coś bardzo ważnego, a czasem po prostu to, że byliśmy razem.
To nie jest ćwiczenie rozwojowe. To nauka perspektywy. Dzieci uczą się, że można patrzeć na dzień nie przez pryzmat braków, ale tego, co już jest.
Modlitwa i wyciszenie przed snem
Przed snem jest też modlitwa z dziećmi. Naturalna, prosta, bez patosu. To moment domknięcia dnia, uspokojenia ciała i umysłu.
Częścią tego wyciszenia jest również ho’oponopono w wykonaniu Sylwii Bobel – jak mówią moje dzieci, miła piosenka. Dla nich to coś przyjemnego i kojącego. Dla mnie to energia, która harmonizuje przestrzeń, zanim zasną.
Dzieci nie są przeszkodą w rozwoju
Dzieci nie są powodem, dla którego nie da się pracować z umysłem. Bardzo często są powodem, dla którego ta praca staje się prawdziwa. Bo nie da się jej udawać. Emocje wychodzą na powierzchnię szybko i bez filtra, bo dzieci są naszymi największymi nauczycielami.
To właśnie wtedy najlepiej widać, czy praktyka jest teorią, czy żywym doświadczeniem.
Wystarczy chcieć inaczej
Nie potrzebujesz idealnych warunków. Potrzebujesz decyzji. Decyzji, że to, co dzieje się w twoim umyśle i sercu, ma znaczenie – nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy jesteś zmęczona, a dzień był intensywny.
Jeśli się czegoś naprawdę chce, szuka się sposobów. A codzienność z dziećmi oferuje ich więcej, niż się wydaje.
