Jednym z największych źródeł cierpienia jest przekonanie, że życie nam coś robi.
Że sytuacje są „przeciwko”, ludzie „nam przeszkadzają”, a los „rzuca kłody pod nogi”.
Z perspektywy pracy z podświadomością, hipnoterapii oraz mapy świadomości Hawkinsa to przekonanie jest jednym z najsilniejszych programów ofiary.
Prawda jest inna i dla ego bywa bardzo niewygodna:
nic w Twoim życiu nie jest przeciwko Tobie, wszystko pokazuje to, co jest zapisane w Twojej podświadomości.
Rzeczywistość nie atakuje, ona odzwierciedla
To, czego doświadczasz, nie jest karą ani przypadkiem. Jest informacją.
Każda sytuacja, która wywołuje w Tobie emocję poniżej 200 na mapie Hawkinsa – lęk (100), poczucie winy (30), wstyd (20), złość (150), pożądanie (125), dumę (175) – odsłania aktywny program w umyśle.
Jeśli reagujesz napięciem, złością lub bezsilnością, to nie sytuacja jest źródłem problemu.
Źródło znajduje się w tym, co ta sytuacja w Tobie uruchamia.
Dlaczego walka z rzeczywistością nic nie zmienia
Walka to zawsze poziom siły, nie mocy.
Kalibruje poniżej 200 i wzmacnia dokładnie to, z czym próbujesz walczyć.
Gdy mówisz w sobie:
- „to nie powinno się wydarzyć”
- „dlaczego znowu mnie to spotyka”
- „świat jest niesprawiedliwy”
utrwalasz program oporu. A opór powoduje, że doświadczenie będzie się powtarzać – aż zostanie zobaczone i uwolnione.
Rzeczywistość nie przychodzi po to, by Cię złamać.
Przychodzi, by ujawnić program, który domaga się transformacji.
Każda trudna sytuacja jest zaproszeniem do wzrostu świadomości
Na poziomie odwagi (200) zaczynasz widzieć coś przełomowego:
to nie świat musi się zmienić, tylko Twoja relacja z emocją.
Zamiast walczyć, możesz zapytać:
- co dokładnie teraz czuję
- gdzie w ciele jest to napięcie
- jaki program został uruchomiony
I w tym momencie zaczyna się prawdziwa transformacja.
Uwalnianie zamiast reagowania
Pracując metodą Hawkinsa, nie próbujesz naprawiać rzeczywistości.
Pozwalasz emocji być i puszczasz ją.
W autohipnozie lub w stanie głębokiej uważności możesz zadać sobie pytania:
- Czy jest moją intencją uwolnić tę emocję z mojego wnętrza?
- Czy to zrobię?
- Kiedy?
To nie są pytania do umysłu logicznego, ale do podświadomości.
One otwierają proces rozpuszczania programu.
W tym miejscu często pojawia się zdanie, które kasuje iluzję walki:
Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę. Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł. I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.
Poddanie Bogu zamiast kontroli
Gdy zauważasz w sobie bunt, napięcie lub złość, poddajesz Bogu to, co się pojawia.
Nie sytuację. Emocję.
Poddanie kalibruje powyżej 500, bo oznacza zaufanie, a nie rezygnację.
To moment, w którym mówisz:
„Widzę ten program. Nie muszę z nim walczyć. Pozwalam mu odejść.”
I wtedy rzeczywistość zaczyna się zmieniać sama, bez wysiłku.
Kiedy przestajesz walczyć, zaczynasz transformować
Zmiana nie przychodzi z poprawiania świata.
Przychodzi z podnoszenia poziomu świadomości.
Im mniej oporu, tym więcej mocy.
Im mniej walki, tym więcej spokoju.
Im więcej odpowiedzialności za własne wnętrze, tym mniej poczucia, że życie jest „przeciwko Tobie”.
Bo nigdy nie było.
