Depresja to nie tylko smutek. To często tłumione przez lata emocje – złość, żal, wstyd, poczucie winy czy bezradność. Wiele kobiet nauczyło się je ukrywać, bo świat wymagał, by były silne, uśmiechnięte i „ogarniały wszystko”. Jednak pod tym uśmiechem często kryje się głęboki ból duszy.
Hipnoza pozwala dotrzeć właśnie tam – do źródła bólu, które umysł świadomy omija, a podświadomość wciąż przechowuje. W transie hipnotycznym, ciało i umysł wchodzą w stan głębokiego relaksu, w którym możliwe staje się bezpieczne uwolnienie dawno stłumionych emocji.
Podczas sesji hipnozy terapeuta nie „naprawia” cię – pomaga ci spotkać się z sobą samą. Z emocją, która została kiedyś zamrożona. Z momentem, w którym coś w tobie pękło. To spotkanie jest często początkiem prawdziwego uzdrowienia, bo depresja nie jest wrogiem – jest wołaniem twojej duszy o miłość i zrozumienie.
Hipnoza pozwala także zmienić przekonania, które karmią depresję: „nie jestem wystarczająca”, „nie zasługuję na szczęście”, „nikt mnie nie zrozumie”. W stanie transu można je przekształcić w nowe, wspierające prawdy o sobie – „jestem wystarczająca”, „jestem bezpieczna”, „mam prawo czuć radość”.
To proces, który dzieje się delikatnie, z czułością i szacunkiem do twojej historii.
