To zdanie jest proste, a jednocześnie niezwykle wymagające w codziennej praktyce. Nie jest tylko zasadą etyczną ani wychowawczą. Dla mnie to przede wszystkim zasada świadomości, która bardzo szybko pokazuje, z jakiego poziomu funkcjonuję – z ego czy z mocy.
W mojej pracy jako hipnoterapeutki widzę wyraźnie, że sposób, w jaki traktujemy innych, zawsze jest odbiciem relacji, jaką mamy ze sobą.
Ta zasada zaczyna się od relacji z samą sobą
Nie da się autentycznie traktować innych z szacunkiem, jeśli:
- jesteśmy wobec siebie surowe
- nie pozwalamy sobie na błędy
- działamy z poziomu muszę i presji
Sposób, w jaki mówimy do siebie w myślach, jest dokładnie tym samym sposobem, w jaki wchodzimy w relacje ze światem.
Jeśli wobec siebie jesteś w krytyce, świat staje się miejscem oceny.
Jeśli wobec siebie jesteś w łagodności, relacje zaczynają się porządkować.
Zasada lustra w codziennych relacjach
To, co wysyłasz w świat:
- tonem głosu
- reakcją
- intencją
- nastawieniem
wraca do Ciebie niekoniecznie w tej samej formie, ale na tym samym poziomie energii.
Traktowanie innych z szacunkiem nie oznacza zgody na przekraczanie granic. Oznacza brak potrzeby ranienia, dominowania i udowadniania racji.
Ego a ta zasada
Ego funkcjonuje poprzez:
- porównywanie
- ocenę
- obronę
- atak
Gdy ego przejmuje ster, bardzo łatwo usprawiedliwić brak szacunku wobec innych.
Na poziomach świadomości poniżej 200 reakcje są automatyczne i impulsywne.
Zasada traktowania innych tak, jak sama chcesz być traktowana, wymaga zatrzymania i wyjścia ponad impuls.
Gdy pojawiają się negatywne emocje – puść i poddaj Bogu
Największym wyzwaniem w praktykowaniu tej zasady są momenty, gdy pojawiają się trudne emocje: złość, żal, strach, frustracja. W takich chwilach ego bardzo szybko chce przejąć kontrolę i zareagować.
To właśnie wtedy kluczowe staje się puszczenie, a nie walka.
Zamiast analizować, tłumić lub projektować emocję na innych, możesz:
- zatrzymać się
- poczuć to, co się pojawia
- świadomie poddać Bogu wszystko to, co nie jest dla Ciebie wspierające
To akt zaufania, a nie bezradności. Gdy mówisz w sobie:
poddaję Bogu tę emocję, ten ciężar, tę reakcję –
przestajesz udawać, że musisz poradzić sobie ze wszystkim sama.
Siła wyższa nie odbiera odpowiedzialności, lecz pomaga unieść to, co w danym momencie jest zbyt ciężkie dla ego.
Moc polega na wyborze reakcji, nie na jej tłumieniu
Na poziomie odwagi i akceptacji pojawia się przestrzeń:
- nie muszę reagować natychmiast
- nie muszę ranić, by się obronić
- mogę zaufać i puścić
Poddanie Bogu negatywnych emocji nie oznacza ucieczki od nich. Oznacza zaprzestanie walki i pozwolenie, by zostały rozpuszczone na głębszym poziomie.
To właśnie wtedy wraca spokój i klarowność.
Praca z emocjami jako fundament tej zasady
Nie da się żyć tą zasadą, jeśli emocje są tłumione lub nieświadomie przenoszone na innych.
Dlatego tak ważna jest codzienna praktyka uwalniania emocji.
W swojej pracy łączę:
- technikę uwalniania Hawkinsa
- ho’oponopono
- autohipnozę
- hipnoterapię
Autohipnoza pomaga wejść w stan, w którym łatwiej:
- zauważyć emocję bez oceniania
- puścić opór
- poddać Bogu to, co nie służy
To przestrzeń, w której ego traci potrzebę kontroli, a pojawia się zaufanie.
Zasada ta uczy granic, a nie uległości
Traktowanie innych tak, jak sama chcesz być traktowana, oznacza również:
- mówienie nie bez agresji
- stawianie granic bez poczucia winy
- rezygnację z roli ofiary
Poddanie Bogu nie oznacza zgody na krzywdę. Oznacza, że nie pozwalasz, by negatywne emocje kierowały Twoimi reakcjami.
Kasowanie programu
W momentach napięcia warto wrócić do intencji:
Kasuję ten program teraz, już w to nie wierzę.
Jestem nieograniczoną istotą, jedyne co mnie ogranicza to, to w co wierzy mój umysł.
I to ja mam moc, by uwolnić z niego wszystko i skasować każdą myśl, przekonanie i program.
Z intencją:
wybieram spokój, zaufanie i reakcję zgodną z tym, jak sama chcę być traktowana
Ta zasada prowadzi do spokoju i zaufania
Traktowanie innych tak, jak sama chcesz być traktowana, w połączeniu z gotowością, by poddawać Bogu to, co trudne:
- kończy wiele konfliktów
- uwalnia od ciężaru emocjonalnego
- przywraca poczucie godności
- wzmacnia wewnętrzną moc
To nie jest praca nad byciem lepszą osobą.
To powrót do naturalnej spójności, zaufania i miłości, które nie potrzebują walki.
