Opublikowano Dodaj komentarz

Nie chciało mi się pisać. O oporze, działaniu i energii, która pojawia się dopiero w ruchu

Przez ostatnie kilka dni czułam ogromny opór przed napisaniem kolejnego artykułu na bloga. W głowie pojawiały się różne myśli:

  • później to zrobię,
  • dziś nie mam energii,
  • nie mam odpowiedniego nastroju,
  • może jutro będzie lepszy moment,
  • teraz nie czuję inspiracji.

I mimo że temat był we mnie, mimo że wiedziałam, że chcę pisać i dzielić się swoją wiedzą, coś cały czas mnie zatrzymywało.

Dzisiaj w końcu usiadłam i zaczęłam pisać.

I wydarzyło się coś, co dzieje się bardzo często, kiedy człowiek puszcza opór i po prostu zaczyna działać. Wraz z działaniem pojawiła się energia. Pojawił się przepływ, lekkość i inspiracja, których wcześniej wydawało się, że nie ma.

To doświadczenie po raz kolejny przypomniało mi bardzo ważną rzecz – większość ludzi czeka na motywację, a energia bardzo często pojawia się dopiero po wykonaniu pierwszego kroku.

Opór nie oznacza, że nie powinnaś tego robić

Wiele osób błędnie interpretuje opór. Kiedy pojawia się brak chęci, zmęczenie, odwlekanie czy chaos w głowie, uznają to za znak:

  • to nie jest dla mnie,
  • nie jestem gotowa,
  • nie mam energii,
  • może powinnam odpuścić.

Tymczasem bardzo często opór pojawia się właśnie wtedy, kiedy człowiek ma zrobić coś ważnego dla swojego rozwoju.

Podświadomość kocha to, co znane i przewidywalne. Nawet jeśli obecne schematy są niewspierające, umysł traktuje je jako bezpieczne.

Każda zmiana:

  • nowe działanie,
  • wyjście ze strefy komfortu,
  • regularność,
  • dyscyplina,
  • pokazanie siebie światu,
  • stworzenie czegoś nowego,

może uruchamiać opór.

To naturalne.

Nie czekaj, aż „poczujesz energię”

To jedna z największych pułapek rozwoju osobistego. Ludzie czekają:

  • aż będą zmotywowani,
  • aż poczują inspirację,
  • aż zniknie lęk,
  • aż pojawi się idealny moment,
  • aż będą mieć więcej energii.

I często tkwią w miejscu przez miesiące albo lata.

Prawda jest taka, że energia bardzo często nie pojawia się przed działaniem. Ona pojawia się w trakcie działania.

To właśnie pierwszy krok uruchamia ruch.

Kiedy dziś usiadłam do pisania, początkowo nadal czułam opór. Ale po kilku minutach coś zaczęło się zmieniać. Umysł się uspokoił, pojawiły się kolejne myśli, zdania zaczęły płynąć naturalnie.

Gdybym nadal siedziała i czekała na motywację, prawdopodobnie dalej tkwiłabym w tym samym miejscu.

Opór karmi się bezruchem

Im dłużej odkładamy działanie, tym większy robi się problem w naszej głowie.

Umysł zaczyna tworzyć:

  • wymówki,
  • analizowanie,
  • przeciążenie,
  • poczucie winy,
  • frustrację,
  • wewnętrzne napięcie.

Człowiek myśli o zadaniu coraz więcej, ale robi coraz mniej.

To bardzo wyczerpujące energetycznie.

Paradoksalnie często więcej energii tracimy na odkładanie działania niż na samo wykonanie tego, czego unikamy.

Działanie buduje nowe programy w podświadomości

Każde działanie wysyła do podświadomości nową informację:

  • potrafię,
  • jestem sprawcza,
  • mogę zrobić to mimo oporu,
  • nie muszę być perfekcyjna, żeby zacząć,
  • umiem kończyć to, co zaczynam.

To właśnie poprzez regularne działanie budujemy nowy obraz siebie.

Nie poprzez samo myślenie.
Nie poprzez kolejne analizowanie.
Nie poprzez oglądanie motywacyjnych materiałów.

Podświadomość najbardziej wierzy temu, co robisz regularnie.

Perfekcjonizm często jest ukrytą formą lęku

Czasami opór nie wynika z lenistwa, ale z potrzeby perfekcji. Człowiek chce:

  • napisać idealny artykuł,
  • stworzyć coś perfekcyjnego,
  • mieć idealny nastrój,
  • być w pełni gotowym.

I właśnie przez to nie robi nic.

Perfekcjonizm bardzo często jest próbą ochrony przed oceną, krytyką albo porażką.

Tymczasem rozwój nie polega na perfekcji. Polega na regularnym wybieraniu działania mimo niedoskonałości.

Motywacja jest niestabilna, dyscyplina daje wolność

Motywacja przychodzi i odchodzi. Jednego dnia człowiek czuje ogromny zapał, a drugiego nie ma ochoty zrobić nic.

Jeżeli działasz wyłącznie wtedy, kiedy masz motywację, bardzo trudno zbudować trwałe efekty.

To dyscyplina zmienia życie.

Nie surowa i oparta na presji, ale spokojna, świadoma konsekwencja:

  • robię to mimo oporu,
  • robię mały krok,
  • wracam do siebie każdego dnia,
  • nie poddaję się tylko dlatego, że chwilowo nie mam nastroju.

Właśnie wtedy zaczyna budować się nowa rzeczywistość.

Opór nie jest wrogiem

Z czasem zaczęłam patrzeć na opór inaczej. Nie jako na coś, co ma mnie zatrzymać, ale jako sygnał, że wychodzę poza stare schematy.

Za oporem bardzo często kryją się:

  • stare programy,
  • lęk przed zmianą,
  • strach przed oceną,
  • brak wiary w siebie,
  • obawa przed widocznością,
  • potrzeba kontroli.

Kiedy człowiek zaczyna działać mimo tego, podświadomość stopniowo uczy się, że nowe jest bezpieczne.

Energia płynie tam, gdzie pojawia się ruch

Dziś po raz kolejny przypomniałam sobie coś bardzo ważnego:
nie muszę czekać, aż poczuję energię, żeby zacząć.

To działanie tworzy energię.

Bardzo często pierwszy krok jest najtrudniejszy, ale właśnie on przełamuje wewnętrzny zastój.

Im częściej zaczynasz działać mimo oporu, tym bardziej wzmacniasz w sobie:

  • sprawczość,
  • zaufanie do siebie,
  • dyscyplinę,
  • wewnętrzną moc,
  • nowe programy w podświadomości.

I właśnie wtedy zaczyna zmieniać się życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *