Opublikowano Dodaj komentarz

Ego w relacjach – jak przestaje niszczyć bliskość?

Relacje nie rozpadają się przez brak miłości.
Relacje najczęściej rozpadają się przez ego, które próbuje nas ochronić, a w praktyce zamyka serce i blokuje przepływ. Według Hawkinsa ego jest systemem reakcji opartym na lęku, winie, wstydzie i pragnieniu – a to oznacza, że jeśli nieświadomie nim żyjesz, twoje relacje zaczynają działać bardziej z poziomu przetrwania niż z poziomu serca.

Ego w relacjach nigdy nie pozwala naprawdę odpocząć.
Ono cały czas skanuje, ocenia, przewiduje, napina się. Ma dwa pytania:
„Czy jestem wystarczająca?” oraz
„Czy ktoś mnie skrzywdzi?”

Wszystko inne to tylko ich pochodne.

To ego każe reagować złością, kiedy głęboko w środku jest lęk.
To ego wzbudza zazdrość, bo czuje się niewystarczające.
To ego zaczyna kontrolować, bo nie umie zaufać.
To ego zamyka, milczy, ucieka, bo boi się odrzucenia.

Ego w relacjach prowadzi nas do starych schematów:
– „muszę zasłużyć”,
– „muszę pilnować”,
– „muszę być idealna”,
– „muszę przewidywać zagrożenia”,
– „muszę udowodnić, że jestem dobra”,
– „muszę mieć rację”.

Wszystko to są programy niskich poziomów świadomości.
I dopóki nimi żyjesz, twoje serce jest zamknięte, a miłość nie płynie.

Według Hawkinsa uzdrowienie relacji nie odbywa się na zewnątrz — ono zaczyna się w polu energii, które nosisz w sobie. Kiedy uwalniasz wstyd, poczucie winy i dawny ból, zmienia się twoja wibracja, a wraz z nią sposób, w jaki reagujesz na partnera.

Ego znika w momencie, w którym przestajesz z nim walczyć.
Wystarczy, że zaczniesz je widzieć.
Zauważasz: „To tylko lęk”.
Zauważasz: „To stary program z dzieciństwa”.
Zauważasz: „To nie jestem ja”.

A gdy pozwalasz emocjom przepłynąć zamiast je tłumić, ego traci moc.
Nie potrzebujesz już kontroli.
Nie potrzebujesz potwierdzania.
Nie potrzebujesz walki o rację.
Zaczynasz czuć, zamiast reagować.

W relacji pojawia się wtedy zupełnie nowa jakość – odwaga, neutralność, otwartość i akceptacja. To poziomy świadomości, na których nie ma już gry „kto ma rację”. Jest tylko prawda serca: „Chcę cię czuć, a nie walczyć”.

W zdrowej relacji ego nie znika, ale przestaje kierować twoimi wyborami.
Robi krok do tyłu.
A na pierwszy plan wychodzi obecność.

Gdy jedna osoba w relacji podnosi świadomość, zmienia się dynamika całej więzi. Pojawia się więcej czułości, więcej zrozumienia, więcej miękkości. Mniej ataków, mniej obrony, mniej kontroli.

Ego nie jest wrogiem. Ono próbuje cię ochronić przed bólem, którego już dawno nie ma.
Kiedy to widzisz — naprawdę widzisz — zaczyna się prawdziwa wolność.
A gdy wracasz do serca, relacje stają się tym, czym zawsze miały być: lustrem miłości, a nie polem walki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *