Opublikowano Dodaj komentarz

Pragnienie miłości a zdolność do jej przyjęcia

Większość ludzi chce miłości. Ale nie wszyscy potrafią ją przyjąć.
Pragnienie miłości i zdolność do jej przyjęcia to dwa zupełnie różne poziomy wewnętrznej gotowości. Według Hawkinsa pragnienie to poziom braku — „potrzebuję, żeby…”, „muszę dostać, żeby…”, „ktoś musi wypełnić to, czego nie mam”. Miłość w takim stanie staje się warunkiem, a nie przepływem.

Zdolność przyjęcia miłości pojawia się dopiero, gdy człowiek przestaje traktować ją jak nagrodę za poprawność, zasługi lub bycie „wystarczająco dobrym”. Na poziomie podświadomości właśnie tam często leży blokada: „żeby być kochaną, muszę zasłużyć”. W tym miejscu pragnienie staje się napięciem, a nie otwarciem.

W pragnieniu miłości jest strach: przed samotnością, odrzuceniem, porzuceniem.
W przyjęciu miłości jest bezpieczeństwo: jestem, więc jestem kochana.

Hipnoterapia i praca z podświadomością pokazują, że brak zdolności do przyjmowania miłości nie oznacza, że człowiek nie jest jej wart. Oznacza, że jego system nerwowy jest jeszcze zaprogramowany na ochronę, a nie na bliskość. Ciało pamięta wcześniejsze rany. Serce pamięta ból. Podświadomość pamięta, kiedy miłość bolała.

Dlatego, gdy ktoś okazuje czułość — pojawia się napięcie.
Gdy ktoś kocha bezwarunkowo — pojawia się lęk.
Gdy ktoś jest dostępny — pojawia się chęć ucieczki.

Nie dlatego, że „coś z Tobą jest nie tak”.
Dlatego, że Twój system do tej pory mylił bliskość z zagrożeniem.

Według Hawkinsa przejście z poziomu pragnienia (braku) do poziomu akceptacji i neutralności to pierwszy krok, aby miłość mogła stać się doświadczeniem, a nie pogonią. W tym ruchu znikają warunki. Przestajesz chcieć, zaczynasz pozwalać. Przestajesz kontrolować, zaczynasz czuć. Przestajesz gonić, zaczynasz przyjmować.

Miłość nie przypływa do tych, którzy najbardziej jej pragną.
Miłość przypływa do tych, którzy są gotowi ją pomieścić.

Zdolność przyjęcia miłości to moment, w którym ciało mówi: „mogę czuć i jestem bezpieczna”. To nie jest afirmacja ani intelektualne „rozumiem”. To fizyczna zmiana percepcji. Energia zamiast bronić – zaczyna otulać. System nerwowy zamiast reagować – zaczyna odpoczywać. To jest prawdziwa zmiana poziomu świadomości.

W pracy z hipnozą pytamy nie: „jak zdobyć miłość?”
Lecz: „co we mnie nie pozwala jej przyjąć?”
To pytanie otwiera drzwi do uzdrowienia.

Miłość nie jest czymś, za czym masz biec.
Miłość jest stanem, do którego się wraca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *