Opublikowano Dodaj komentarz

Kontrola jako zamaskowany strach

Na powierzchni wygląda to jak odpowiedzialność. Jak dojrzałość. Jak „ogarnięcie życia”.

Planujesz. Sprawdzasz. Przewidujesz. Zabezpieczasz.
Lubisz wiedzieć, co będzie dalej.

To daje poczucie bezpieczeństwa.

Ale jeśli przyjrzysz się głębiej, często pod kontrolą ukryty jest strach. Strach przed utratą, przed niepewnością, przed tym, że coś wymknie się spod wpływu.

Ego kocha kontrolę, bo wtedy może wierzyć, że zarządza rzeczywistością. Że jeśli wystarczająco się postara, uniknie bólu.

Problem w tym, że życie nie jest projektem do zarządzania. Jest procesem, który wymaga zaufania.

Im bardziej próbujesz kontrolować ludzi, relacje, pieniądze czy przyszłość, tym bardziej rośnie napięcie. Bo świat nie chce być kontrolowany.

Dojrzałość świadomości nie polega na rezygnacji z działania. Polega na puszczeniu wewnętrznego przymusu sterowania wszystkim.

To różnica między działaniem z napięcia a działaniem z zaufania.

Kiedy przestajesz wszystko trzymać, okazuje się, że wiele rzeczy potrafi trzymać się samo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *